AMH COACHING

Dawno, dawno temu w umysłach dwóch ludzi, całkiem niezależnie zrodziła się pewna idea.

Ruszyła w drogę, bez nazywania siebie,  krążyła, szepcząc i zapraszając - proszę, oto jestem. JESTEM.

Była bardzo, bardzo stara. Stara jak świat, niemniej wciąż ewoluowała i w takim sensie była bardzo młoda.

Zauważyliśmy i odczuliśmy jej istnienie. Być może stało się to wynikiem wielu lat pracy i nauki, obserwacji, samo-rozwoju, przemyśleń, uświadomień.

Idea połączyła  nas we wspólnym przedsięwzięciu budowania dobrego, i oto jest:

WOLNA, NOWATORSKA, ZAWODOWA I OTWARTA
Koncepcja, Szkoła, Metoda COACHINGU
AMH
racjonalnej i skutecznej zmiany,

BYŚ OSIĄGNĄŁ TO CZEGO POTRZEBUJESZ I TO CO JEST TOBIE POTRZEBNE.

AMH powstało i powstaje przy współpracy niezwykłych ludzi, których zjednoczyła pasja, niezależna filozofia oraz wspólny cel, a intuicyjna metodologia stała się kamieniem węgielnym koncepcji.

Współpracujemy z niezależnymi świadomymi osobami, zwykłymi-niezwykłymi ludźmi, które same przeszły  proces AMH i mogą służyć Tobie…

… w odnalezieniu Twojej  własnej drogi rozwoju

…w rozumieniu Twojej nieomylnej intuicji

…w pokonywaniu Twoich trudności

…w dążeniu do Twojego celu

…w Twoim biznesie

…w Twojej karierze

…w Twoim życiu

…Ty

Tylko Ty, bo nikt nie może być lepszy w byciu Tobą.

Zapraszamy, byś został Prezesem Zarządu Własnego Losu z AMH COACHING

O czym Ciebie informują:
Andrzej Mariusz Hanisz i Bartłomiej Guzik

P.s.
Być może czegoś Tobie teraz brakuje. Czujesz pewien niedosyt. Chcesz odkryć tajemnicę, poznać sekret  czym naprawdę jest idea, koncepcja, szkoła i metoda?  Jak może zmienić Twoje życie, Twoją, karierę, Twój biznes? Jeżeli tak, to więcej już wkrótce na www.amhcoaching.pl.

Czym naprawdę jest Twoje działanie?

Napisał do mnie Mariusz Maksymilian Jasionowski.

Jest pszczoła i pszczoła zbiera nektar.

Całe życie to jest jej główne zajęcie i zapewne myśli, że to jej cel życia, że to zbieranie nektaru jest największą wartością jaką daje światu!

…ale okazuje się, że to co daje światu, a o czym absolutnie nie wie, to zapylanie kwiatów.

W przełożeniu tego na człowiek, to zbieranie nektaru to jest to, co wszyscy robią w swoich życiach i myślą, że to jest piękne, wielkie, wspaniałe i wręcz pełne geniuszu itd.

A czym jest ludzkie działanie, o którym nie mamy pojęcia, że ma miejsce podczas naszego zbierania nektaru?

Tak to zostawię. Jako otwarte pytanie do Ciebie i do siebie, i jeszcze a propos działania. Niżej działania jakie Mariusz może podjąć dla Ciebie, żeby zwiększyć efektywność twoich działań, jeśli chcesz:

ULEPSZYĆ
produkt
usługę
firmę

MIEĆ POMYSŁ NA
zredukowanie kosztów
zwiększenie efektywności/sprzedaży/zysków
nowy biznes
(wyjątkowy marketing)

POMÓC/wesprzeć podczas
start up nowego biznesu
sprzedaży biznesu
wprowadzaniu zmian

to Mariusz czeka na Ciebie. Jeżeli czujesz, że to jest to, to jest to na co czekałeś, to napisz do mnie lub do Mariusza, adres znajdziesz pod  www.1000000.com.pl

Mariusz to niezwykła pszczoła!

Mądrość

Światli ludzie dbają o jedność
I postrzegają świat jako wzorzec postępowania.

Nie robią nic na pokaz,
Dlatego błyszczą wśród innych;

Nie usprawiedliwiają się,
Dlatego stają się znani;

Nie chełpią się swoimi zdolnościami,
Dlatego zyskują uznanie;

Nie pysznią się swoimi sukcesami,
Dlatego mogą wiele znieść;

Nie rywalizują z nikim,
Dlatego nikt nie może z nimi rywalizować.

Lao Tzu

Nowa Ziemia

Ostatni artykuł tyczył cudownego narzędzia zmiany… Właściwiej, przemiany. Myślę  tu o niezwykle skutecznej i prostej, i do tego taniej metodzie rozwoju osobistego, czytaj duchowego, jakim jest praca z czterema pytaniami Byron Katie.

Te cztery pytania kwestionują twoją rzeczywistość, myśli, przekonania, wartości, fałszywą tożsamość i  powoli, powoli zmniejszają siłę twojego największego wroga, czyli Ego.

Dzisiaj o drugiej niezwykłej książce, która być może w tej chwili powinna trafić w Twoje ręce i dlatego o niej piszę.

Mam na myśli Nową Ziemię Eckharta Tolle. Te dwie książki razem stanowić mogą dla Ciebie niezwykłe kompendium wiedzy jak i nowych narzędzi przemiany.

Dlaczego ta książka jest tak dobra? Ponieważ mówi o sprawach niemożliwych do nazwania prosto. Eckert jako były naukowiec zrobił dla Ciebie i za Ciebie potężną robotę.

Przestudiował nauki Laozi, Buddy, Zen, Jezusa , Kartezjusza, Sartrea i wielu innych, tylko po to żebyś Ty nie potrzebował robić tego samodzielnie. Czyli, zaoszczędził Tobie sporo czasu.

Do tego sam osiągnął niezły stopień zrozumienia i pogodzenia. Te dwie książki są w istocie o tym samym i obydwie się uzupełniają.

Teraz usiądź wygodnie, zamknij oczy, wejdź w głąb siebie i zadaj pytanie.

Czy mam je przeczytać? Poczekaj, aż pojawi się odpowiedź.

Właśnie rozmawiasz ze swoim najlepszym i jedynym dobrym doradcą – Twoją intuicją.

Czy to prawda?

Czy możesz mieć absolutną pewność, że to prawda?
Jak reagujesz, gdy wierzysz, że ta myśl jest prawdziwa?
Kim byłbyś bez tej myśli?

Ot i cała filozofia zmiany. Czy nie urzeka jej prostota?

Jest jednak  warunek jej doświadczenia, będziesz potrzebował chcieć wykonać Pracę, bo tak ją nazywa Byron Katie.

Koszt pracy nazwijmy ją coachingiem, a właściwie autocoachingiem sprowadzi się w tym przypadku wyłącznie do ceny zakupu książki.

Niezwykłej książki, która może zmienić Twojej życie.

Przyznam, że to najlepsza pozycja jaką czytałem o rozwoju. Napisana przez współczesnego człowieka, ludzkim, czyli prostym językiem

To książka o rozwoju bez granic, a kiedy na poważnie zajmiesz się pracą będziesz mógł zajść tak głęboko jak będzie Ci dane.

Czytelnika znającego różne formy terapii, coachingu, czy też neurolingwistycznego programowania i psychologii zapewne może zdziwić brak nowości w pytaniach Katie. Łatwość i  prostota metody. Znasz to przecież.

No więc, może i znasz, możesz nawet znać co one robią, czym są i jak się nazywają (mam na myśli pytania) i co z tego? To jest tylko wiedza, z którą możesz się podzielić z innymi.

W pracy pracujesz ze sobą mając do współpracy przyjaciela i wroga w jednym, czyli własny mózg ze swoim ego.

To właśnie ego spowodowało, że uznałeś metodą  banalną. Tak ,tak mózg to niezwykła instytucja.

Jak zajmiesz się pracą wiedza stanie się uświadomieniem i to właśnie uświadamia nam Byron Katie w Radości każdego dnia i swojej metodzie zmiany, którą nazwała The Work.

O czym Ciebie zwyczajnie informuję.

życzenie

Przyjmij te słowa   otwartym sercem.
Życzenie świąteczne i noworoczne, i wieczne.

Bądź WIELKI,  silny i subtelny.
Bądź radosny i  bądź czysty.

Czuj  wibracje nieznane, a miłe.
Ujrzyj uśmiech.
Zobacz radość.
Usłysz  Siebie.

Stawaj się, najlepszym swoim przyjacielem, kolegą, doradcą i kochankiem.

Decyduj…

Zostań GWIAZDĄ swojej Gwiazdy,
By Ujrzeć, jak  zmysłowo świeci.

Bo dobrze, że JESTEŚ, tym kim jesteś.
Bo dobrze, że JESTEŚ, tym kim zaraz siebie zobaczysz.

Daruj  światu,
Wszystko, co w Tobie Najlepsze, wyjątkowe i niepowtarzalne.
Wszystko co nad-wyjątkowe  i ponad, i naj… i więcej.

Daruj światu SIEBIE.
Wierząc…

To moje do Ciebie,
To moje do siebie,

ŻYCZENIE

Andrzej Mariusz Hanisz

Czy już się na siebie obraziłeś?

Czy już się na Siebie obraziłem, że kasy mało w portfelu?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie starczy do pierwszego?
Czy już się na Siebie obraziłem, że praca do bani?
Czy już się na Siebie obraziłem, że szef idiota?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam biznesu?
Czy już się na Siebie obraziłem, że biznes kuleje?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie jestem milionerem?
Czy już się na Siebie obraziłem, że haruję, skąd daleko do domu?

Czy już się na Siebie obraziłem, że rodzice nie kochali?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam przyjaciół?
Czy już się na Siebie obraziłem, że miłość i przyjaźń boli?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam partnera?
Czy już się na Siebie obraziłem, że kochanek się zmienił?
Czy już się na Siebie obraziłem, że towarzystwo nie te?
Czy już się na Siebie obraziłem, że dzieci protestują?
Czy już się na Siebie obraziłem, że rząd mi nic nie daje?

Czy już się na Siebie obraziłem, że mi wszystko wisi?
Czy już się na Siebie obraziłem, że jestem za gruba?
Czy już się na Siebie obraziłem, że jestem za chudy?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie pociągam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie ćwiczę?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam koncepcji?
Czy już się na Siebie obraziłem, że źle się czuję?
Czy już się na Siebie obraziłem, że się starzeję?

Czy już się na Siebie obraziłem, że świat się nie uśmiecha?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nic nie wychodzi?
Czy już się na Siebie obraziłem, że zabrakło marzeń?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam humoru?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie działam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie ufam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie kocham?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie wierzę…?

Czy już się na Siebie obraziłem, że…( a wstaw sobie co chcesz!)

Czy już się na Siebie obraziłem, że się OBRAZIŁEM?
Czy już się na Siebie pogniewałem, że się POGNIEWAŁEM?

Już…

BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!!!

Jesteś Coachem!

Jesteś coachem, kiedy jesteś rodzicem,
ale…Jesteś coachem, kiedy jesteś dzieckiem.

Jesteś coachem, kiedy Jesteś nauczycielem.
Jesteś coachem, kiedy Jesteś trenerem.
Jesteś coachem, kiedy Jesteś lekarzem, terapeutą, duszpasterzem.
Jesteś coachem, kiedy Jesteś doradcą,  konsultantem, handlowcem.

Zapytasz,  trochę zdziwiony, to każdy jest coachem?

Jak najbardziej, tylko nie każdy robi to świadomie i tak to nazywa, bo Jesteś coachem, kiedy  rozmawiasz i wywierasz wpływ, a właściwie możesz też nie rozmawiać, czasami wystarczy, że JESTEŚ!

Codziennie  z kimś  dyskutujesz, wydajesz polecenia, spierasz się… itd.

Codziennie rozmawiasz przynajmniej z jedną osobą, a gdy nikogo w pobliżu nie ma, to tą osobą jesteś Ty sam.

Wniosek: Sam dla siebie Jesteś najważniejszym COACHEM!

I skoro zgodzisz się ze mną, to może warto poznać czym właściwie jest coaching?

Jakie są jego rodzaje?
Co daje dobry coaching?
Jak to robić świadomie?

A Jeżeli Jesteś lub chcesz zostać przedsiębiorcą.
Jeżeli myślisz jak przedsiębiorca.
Jeżeli podejmujesz przedsiębiorcze działania, realizujesz nowe projekty.

To wywierasz na otoczenie wpływ szczególny…
I szczególna jest twoja rola i odpowiedzialność.

Kiedy już zdecydowałeś się i JESTEŚ managerem lub przedsiębiorcą to masz OBOWIĄZEK być dobrym coachem :)

Obowiązek wobec kolegów i pracowników.
Od tego głównie zależy powodzenie Twojego biznesu.

I jeżeli tak jest, to zapraszam Ciebie na seminarium

Jak coaching może zwiększyć Twoją biznesową skuteczność?
Będzie w nim mowa o coachingu w biznesie. Może twoim biznesie?

Dowiesz się,  doświadczysz jak coaching przyspiesza biznesową skuteczność we wszystkich jego aspektach i na różnych poziomach zmiany?

Jak być dobrym, a może wyjątkowym coachem?

A będziesz  wyjątkowym coachem !!! kiedy będziesz wzorem do naśladowania.

Kiedy będziesz dostrzegał w innych to co w nich najlepsze, jedyne, niepowtarzalne i wyjątkowe.

Kiedy będziesz dostrzegał i modelował najlepszych w Twojej branży, bo w coachingu przede wszystkim o to chodzi. Modelować najlepsze praktyki.

Będziesz dobrym coachem kiedy będziesz spójny.

Seminarium potrwa trzy godziny.
Pierwsza godzina to rzecz  o samym coachingu, nazwijmy ją teoretyczną.
Dwie następne to pokaz, warsztat takich form, narzędzi coachingu, które od jutra będziesz mógł zastosować w swoim biznesie.

Na, które wraz z Małgosią Trznadel  i Klub Świadomego Przedsiębiorcy serdecznie zapraszam.

Czas
5.10.2009. Pierwszy poniedziałek października,  godzina 18;00

Miejsce
Łódź. Napisz do Małgosi Trznadel żeby potwierdzić zgłoszenie  malgorzata.trznadel@mtplan.pl
a osobnym mailem zostaniesz poinformowany, gdzie odbędzie się seminarium. Ilość miejsc ograniczona.

Cena
40 zł.Płatne przelewem lub przy wejściu.

Bonus
Jeżeli będzie to dla Ciebie wartościowe i pomocne to pozostanę z Tobą w  kontakcie poseminaryjnym, wymieniając doświadczenia pracy trenerskiej, managerskiej, coachingowej (indywidualny Follow up)

Andrzej Hanisz

GO!

Kto pójdzie po chili i oliwę? Zapytała małżonka. Ja , odpowiedziałem bez namysłu. Czemu? Sam nie wiem. Poszedłem do Biedronki (biedronka-niskie ceny – marketingowy majstersztyk)

Była tylko oliwa, więc skierowałem się w stronę centrum. Z oddali dobiegała rytmiczna muzyka. Zobaczyłem Edwarda i coś niezwykłego. Edwarda opowieść o… ale poczekaj…

Edwarda znam, pewnie z czterdzieści lat. Pamiętam jak zaczynał, coś co nazwał Terminus A Quo, coś co przypominało teatr. Na owe czasy bardzo kontrowersyjny teatr. Mało zrozumiały dla ludzi i dla mnie, ale zrozumiały dla Edwarda. Jednak Edward wcale się tym nie przejmował, robił, robił, robił i robi cały czas swoje…

Od jakiegoś czasu wspominam, że drogą do mistrzostwa jest powtarzanie i determinacja, i muszę przyznać, że Edward jest w tym mistrzem. Mistrzem dla swoich uczniów i widzów Mistrzem determinacji i realizacji siebie.

Wracając do spektaklu, a była to opowieść niezwykła. Niezwykła w formie. Niezwykła w treści. Opowieść metaforyczna i wielo, wielopoziomowa. Pewnie każdy doświadczał czegoś innego.

Niezwykłe przesłanie o przebudzenie, a  właściwie

JEDEN WIELKI  KRZYK O PRZEBUDZENIE!

Wyobraź sobie trans, możesz nawet zamknąć oczy unosząc je lekko do góry. Teraz usłysz transową muzykę i wyobraź sobie, jak jednakowo ubrani, w czarnych garniturach i białych koszulach poruszają się ludzie.

Ludzie roboty. Ludzie nieludzie. Są w transie, niezwykłym transie, śnie rzeczywistości. Grze rzeczywistości i nierzeczywistości, niczym komputerowy świat. Wirtualny  świat fantomów, pokemonów.

Rytmicznie idąc tworzą chaos. Za chaosu wyjawia się porządek, żeby znowu wejść w chaos i tak wydaje się bez końca. Yng i yang. Szybko przemienia się w wolno. Wolno w szybko. Porządek w nieporządek.

Pomyślałem, to jakby o nas. O nas,  ludziach. Trochę historii. Trochę cierpienia człowieczego, i wołanie,

OBUDŹ SIĘ!

Nad wszystkim, niczym Gurgijew,  czuwa Edward. Jest jak Uniwersum, wie kiedy, jak i po co? Kiedy zagwiżdże, nastąpi zmiana. Ruch zaczyna być inny po czym znowu powraca.

Wreszcie cząstki się rozchodzą i …znikają… Czekamy, jak gdyby miało się jeszcze coś wydarzyć, ale się nie wydarzy, już się wydarzyło. Koniec. Jak w życiu.

Właśnie się PRZEBUDZIŁEŚ. Przebudziłeś, jeżeli byłeś w transie. A jeśli się nie przebudziłeś, to dalej spisz. Nic nie szkodzi sen jest ok. Tylko czy Twój jest ok?

Czujesz radość i smutek, i znowu radość, bo tym jest przebudzenie.

Rozumieć Edwarda to być w śnie innym niż Twój, więc lepiej  wejdź od razu w trans. Wówczas zrozumiesz. Ja tak zrobiłem, byłem w transie. W transie byli aktorzy.

Poczujesz wówczas zrozumienie na poziomie energii, bo właśnie na tym poziomie rozmawia z widzem Edward i jego wspaniały zespół. Zespół prawdziwie zaangażowanych w życie ludzi.

A kiedy chcesz przeżyć coś co ja przeżyłem to tylko potrzebujesz to zobaczyć. Zobaczyć i poczuć,. Wówczas  będzie to doznanie na poziomie uświadomienia.

Więcej o Edwardzie Garmoncie i jego teatrze na www.terminusaquo.eu/
O czym mówię możesz zobaczyć na www.youtube.com/watch?v=D0v6yithDFg

I tak się zastanawiam czemu poszedłem tamtędy przypadkiem, nie przypadkiem.

Jestem Toltekiem…

…stwierdziłem po lekturze niezwykłej broszurki, napisanej prostym słowem, przez Miguela Ruiza, Wiedza Tolteków. Książeczkę dostałem od Małgosi Trznadel i najszybciej jak mogę przekazuje ją Tobie…
I tak, sprawy mają się dosyć prosto. Wystarczy w życiu  przestrzegać czterech umów, które zawierasz sam ze sobą, by stać się  prawdziwie wolnym.

Wolnym od programowania  przez innych ludzi, prasy, radia, telewizji, szefów, przyjaciół, rodziny, nieprzyjaciół, polityków i polityki. Słowem wolnym od słownej manipulacji i perswazji.
Jakoś tak jest, że wszystko w życiu, co proste, jest  dobre i co ciekawe jest za darmo. No prawie, za darmo.

W życiu potrzebujemy raczej upraszczać, a nie komplikować i będąc z tym w zgodzie istnieje tylko jedna umowa, a pozostałe trzy wynikają z pierwszej.
Głosi ona:
Bądź nieskazitelny w słowach
(inaczej- Bądź bezgrzeszny w swoich słowach, myślach)
Czyli uważaj jak ze sobą rozmawiasz, myślisz, bo to co wydaje ci się prawdą o innych jest tylko Twoim snem, warunkowanym przez oprogramowanie, które nabyłeś w procesie wzrastania.
Inaczej, to co denerwuję ciebie w innych jest Tobą.
Słowa mogą mieć siłę wznoszącą lub unicestwiającą.
Jeśli kocham siebie, będę wyrażał tę miłość w relacjach z Tobą, moje słowa będą zatem bez skazy, ponieważ takie moje działanie spowoduje u Ciebie podobną reakcję. Jeśli będę Ciebie kochał, wtedy Ty będziesz kochał mnie. Jeśli będę Cię obrażał, Ty będziesz obrażał mnie. Jeśli będę wyrażał Ci swą wdzięczność, Ty będziesz wyrażał swoją. Jeśli ja będę wobec Ciebie samolubny, Ty będziesz samolubny wobec mnie. Jeśli mymi słowami rzucę na Ciebie czar, Ty także rzucisz czar na mnie.
Osobiście tą zasadę realizuje poprzez widzenie w innych tylko tego co w nich najlepsze, jedyne, wyjątkowe i niepowtarzalne, i coraz częściej mi wychodzi.
Druga umowa głosi –
Nie bierz niczego do siebie
Odnosi się najbardziej do słów o nas usłyszanych od innych ludzi. Szczególnie do tych przykrych, zgryźliwych, oceniających, ale także tych pochlebnych i  miłych.
Sadzę, że nie tylko do słów ale i gestów, całej niewerbalnej papki i wynikającej z tego złej energii, którą sam tworzysz.
Twoja postawa winna być następująca Nie jest dla mnie istotne to, co o mnie myślisz, i nie biorę tego, co myślisz, do siebie. To Twój punk widzenia o mnie lub mnie.
Trzecia umowa stanowi
Nie zakładaj niczego z góry
Czyli bądź nie zapisaną kartą, nie-umysłem (pozycja obserwatora). Obserwuj siebie i jeśli czegoś nie wiesz to dopytaj. Upewnij się, że porozumiewasz się jasno, a kiedy usłyszysz odpowiedź, nie będziesz musiał niczego przypuszczać, bo będziesz znał prawdę. Czyli o co chodzi rozmówcy.
Dopytuj, dopytuj i jeszcze raz dopytuj. Bez wstydu, że nie wiesz, rozumiesz.
I dochodzimy do istoty, czyli codziennej praktyki zawartej w umowie czwartej.
Zawsze rób wszystko, najlepiej jak potrafisz
Ta umowa pozwala stawać się tym kim chcesz być. To sposób na osiąganie mistrzostwa, kompetencji. Powtarzanie, powtarzanie i jeszcze raz powtarzanie, ale zawsze lepiej, i lepiej, i lepiej, i lepiej. W  zgodzie z dzisiejsza swoją wiedzą, kompetencją, umiejętnościami.
W ten sposób tworzysz dobre nawyki, nowe nawyki. STAJESZ SIĘ!
I to by było na tyle, kończąc słowami świętej pamięci Profesora Jana Stanisławskiego z katedry Mniemanologii Stosowanej.
A tych, których ta mądrość prawdziwe interesuje. Prawdziwie, bo chcesz ją praktykować, zapraszam do lektury książeczki. Prześlę ją Tobie jak poprosisz.
Czasami zastanawiam się,  dlaczego jak coś jest mądre, to jest proste i tak trudno o tym mówić, a jeszcze trudniej pisać.
Może właśnie dlatego wielcy ludzie nie napisali żadnego słowa, a tyle o nich napisali inni. Myślę o Jezusie, Oscho. Po prostu oni znali te cztery umowy i zawarli je z sobą.
Zapytano kiedyś bardzo znanego mówcę, ile czasu potrzebuje na przygotowanie wystąpienia?
A, ile czasu mam przemawiać? Zapytał, bo jak mam mówić  minutę to potrzebuję miesiąc. Jak godzinę, tydzień, a jak mam nieograniczony czas to mogę zaczynać od zaraz.
Cóż… istota, bo o nią  tu chodzi. Wyrazić istotę tego co ma się do powiedzenia jest najtrudniej. Najprawdopodobniej jest to w ogóle niemożliwe przy pomocy słów.
I nie mam tu na myśli gadających polityków, którzy w istocie nie mają nic ciekawego do przekazania. Czytaj, wartości do ofiarowania
Inny wielki i jakże znany przykład. Poproszony wielce już sławnego polityka, wojennego premiera Wielkiej Brytanii,  słynącego z płomiennych przemówień o wykład. Zgromadzeni na Sali uczestnicy z niecierpliwością czekali na mistrza. Oczekiwano intelektualnej uczty.
Mówca stanął przed słuchaczami  i powiedział, Never give up…Newer give up, i… zszedł. (Nigdy nie poddawaj się)
Dzisiaj  to najbardziej znane słowa Winstona Churchila. Całe życiowe doświadczenie wyrażone w jednym zdaniu
Niczym Johna Kenediego deklaracja  otwierająca okres globalizacji, Ich bin, ein Berliner( Jestem Berlińczykiem)
Krótko jest najtrudniej. Prosto jest najtrudniej. Tak więc upraszczajmy, wszystko co się da z korzyścią dla siebie.
Wszystko sprowadza się i tak do uczucia. Dobrego uczucia.
P.s.
Właśnie usłyszałem w Szansie na sukces Panią Mirosławę Gumul. I mimo, że nie powtarzała zbyt wiele razy, co usłyszeliśmy na własne uszy, by stać się mistrzem,  mimo wszystko wywołała wśród widzów, ciepłe uczucia.
Cała Kongresowa jej pomagała. Chór wychodził z siebie, Monikam Brotka zdumiona robiła co mogła żeby samemu nie sfałszować i było przezabawnie. W myśl zasady śpiewać każdy może. Grunt, to się dobrze bawić, więc baw się dobrze, bo życie jest serio.

Następna strona »