Mielenie słoniny

Nauka tej z pozoru prostej czynności zajęła mi całe życie. Zaczyna się od zdania. Żona mnie prosi, choć w samej formie jest to rozkaz:

– Zmiel mi słoninę!
– Dobrze – odpowiadam.

Słonina już umyta leży na desce do krojenia słoniny.

Mielenie słoniny. Czynności:

1. Biorę odpowiedni nóż i ostrzę go osełką.
2. Tnę słoninę w paski.
3. Wyciągam z szafki talerzyk, na którym kładę pokrojoną słoninę.
4. Przygotowuje do zmielenia słoniny elektryczną maszynkę.
5. Uzgadniam z żoną jakiego sitka mam użyć do zmielenia słoniny.
6. Montuje maszynkę i ustawiam w miejscu mielenia słoniny.
7. Biorę pokrojoną słoninę
8. Przygotowuję naczynie na zmieloną słoninę.
9. Mielę słoninę.
10. Zmieloną słoninę wkładam do garnka.
11. Włączam kuchenkę i zaczynam gotować słoninę.
12. Rozmontowuję maszynkę.
11. Myję jej wszystkie elementy.
12. Myje również naczynia użyte do zmielenia słoniny oraz deskę do mielenia słoniny.
13. Wysuszone elementy maszynki ponownie montuję w maszynce.
14. Odkładam maszynkę do szafki na maszynkę.
15. Mówię do żony – zmieliłem słoninę.

Pokolenie

Teza – nowe pokolenie wydaje się być mądrzejsze.

Sądzę, że jest głupsze, proporcjonalnie do tego,
w jakim stopniu mu się wydaje, że jest mądrzejsze.

Agnieszka

Sama będąc Wielka,
W ramionach Największych,
Miłości szukała
I jej nie zaznała.

Państwo

W państwie prawa
Rządziło bezprawie.
W zdrowym ciele,
Chory duch bytował.

Wyróżniony

Wyróżniał się tym, że się niczym nie wyróżniał.

Życzenia Powszechne

Nie mogę dać Tobie
Świąt lepszych,
Niż Ja, Codzienny,
Bo niby czemu?

Nie życzę Nikomu:
Porodu w zagrodzie,
Obcych ciał, w ciele,
Nie wiedząc, czemu?

Dary..,
Nie proszą święcenia.
Te proste. Nie święte.
Codzienne.

Myśli..,
Kochać by chciały.
A jednak, nie umiem.
Niestety, wiem czemu?

Bracie..,
Nieludzki, wyjdź ze mnie
I pozwól siebie przytulić,
To ja, ciebie przytulę.

Siostro,
I Matko przyszła
Jeszcze raz, w Miłości,
Poproś się narodzić.

Kąpiel

Ciepła woda spokojnym strumieniem spływała na głowę kapiącego się Mężczyzny. Koiła. Mężczyzna czuł się wyjątkowo dobrze, powiedzmy jak w Raju albo nawet Niebie. Kiedy poczuł, że jest już Czysty szeroko otworzył oczy. Wtedy ujrzał, że wanna znajdowała się na stromym dachu rodzinnego domu. Co tam robiła? Nie wiadomo.  Dopiero wtedy poczuł strach. Powoli zakręcił kurek z ciepłą wodą. Mimowolnie odsunął się jak najdalej od krawędzi wanny, z za której ujrzał przepaść…

W taki sposób Mężczyzna spotkał się z dziecięcym strachem, który wyniósł z rodzinnego domu. Strachem Najwyższego Poziomu.

Milczenie

Szkoda Słów…

Małżeństwo

Pozornie Spokojny Mąż nosił w sobie piekło i agresję Wiernej Żony. Jednak o tym nie wiedział. Dlatego zginął.

Wierna Żona bardzo długo opłakiwała nagłe odejście Spokojnego Męża. Wszak był to ten jedyny – niezastąpiony. Partner „do tańca i do różańca”, z którym można się było pokazać i jak drogocenną rzeczą – pochwalić.

Bliski wyborem, Wiernej Żony pierwszy i ostatni, wybranek.

Wierna Żona Pozornie Spokojnego Męża – poniewierała. Doceniła – kiedy straciła.

Zanim do niego po latach wielu dołączyła – (nieświadomie dla samej siebie) –  już samotnie wychowując dzieci – w trudzie, jaki nieoczekiwanie stworzyła nowa sytuacja, funkcjonowała z matczynym oddaniem i Bóg wie skąd płynącą osobistą agresją.

Jednak i ją owa siła w końcu zabiła. To była długa agonia.

I się spotkali… Umiłowani Sakramentem Świętym we dwoje:

Kochana Mama, z kochanym Tatą.

Ukochani Dziecka Rodzice.

*

A Dziecko? – Zatroskany Przewodnik – zapytał.

*

Z Dziecka wyrosłe: Dorosłe,

Młode i jak Dziecko,

W stosownym czasie,

Dostało wsparcie z Góry,

Wtedy spokojem – zaistniało.

Dalej mogło iść już samo.

Film

Scenografia, Kamera, Scenariusz, Reżyseria, Obsada, Muzyka

Zagubiony Człowiek

Następna strona »