Infoholicy

Napisał do mnie Maks, gdzieś z Drogi.
www.omax.la

Nie chce mi się oglądać nieoświeconych ludzi,
z tymi teoriami wszystkimi,

które nie mają żadnego związku z naszym życiem, codziennym.

Dużo gadania, sławy, ego, pieniędzy,
a mało pożytku dla oświecenia ludzi,
czy nawet wzniesienia wyżej ich świadomości,
która by się przełożyła na zmianę
w ich codziennym życiu.

Wolę na drzewo patrzeć,
albo na górę.

Mam spory kontakt z amerykanami
i powiem tak, jakbyś był w USA,
to byś miał dość tych all teorii odkryć itd.

Tu dopiero to zrozumiałem,
oni są chorzy infoholicy.

Ciekawa refleksja jak i sam termin – infoholicy.
Ze swej strony też to zaobserwowałem.

Upraszczanie, obserwacja,
sprowadzenie do istoty, prostota,
to najtrudniejsze wyzwanie,
Dla ludzkiej percepcji i prawdy.

Tak w codziennym życiu, postawie, badaniach,
relacjach, strategiach, koncepcjach, nauce,
czy też coachingu.

Gurgijew dawno, dawno temu pisał o wymądrzaniu.
To drugi zgrabny termin oddający istotę istoty.
Istotę niezrozumienia, stwarzania fikcji,
iluzji życia.

Nadawania wartości, bezwartości.
Stwarzanie pozorów wiedzy.
Intelektualny bełkot,
Biegnący w dwóch przeciwnych kierunkach.

Pierwszy powoduje dobre samopoczucie
I jest to dający się sprzedać pozór: nauki, sztuki, ideologii.
Traktowany często jako wzorzec mądrości.

Drugi dający odmienny efekt, czyli złe samopoczucie,
zagubienie, wyrażone w słownym inteligentnym bełkocie
i nim spowodowane.

I prawie wszyscy temu ulegamy.
Jaka więc rada?
A, przypomniało mi się!
Nie udzielam rad.

Zainspirował Cię ten wpis?
Podziel się ze znajomymi:

0 Komentarzy

Nie ma jeszcze komentarzy

Twój komentarz