Wpisy z Kwiecień, 2011

Deszczowa piosenka

Usłyszałem melodię, jeszcze nie wiedziałem gdzie byłem, czy we śnie, czy w innej przestrzeni. Nie wiedziałem w jakiej jestem rzeczywistości. Padał deszcz, a ja – wydaje mi się – byłem mężczyzną idącym w deszczu i trzymającym w ręku parasolkę. Piszę „wydaje mi się”, bo już sam nie wiem kim byłem, czy deszczem, czy parasolką, czy mokrymi butami, czy przemoczonym ubraniem, czy Genem Kaly budzącym mnie ze snu swoją Singing in the rain. W każdym bądź razie ciało wypełniała harmonia i niczym nie uzasadniony pokój, a w tym pokoju był spokój i była radość, i deszcz, i taniec, i muzyka, i cisza. Hmm, dzisiaj Wielka Sobota, a u mnie Deszczowa piosenka. Jutro zmartwychwstanie Chrystusa, a we mnie Singing in the rain.

Otwieram wielkiego Lao i czytam „Niepokój przezwyciężą chłód, lecz spokój przezwycięża żar. Pokój i pogoda ducha to normalny stan świata”. I tak przy okazji i zwyczajnie przesyłam Tobie to co mnie dzisiaj obudziło http://www.youtube.com/watch?v=bkEvy-9yVyQ

Andrzej Hanisz

Przeprosić siebie

Podczas niedawnego spotkania ze studentami,
pewien przystojny młody mężczyzna, i nie wiem czy dlatego, że obok niego siedziała atrakcyjna koleżanka,
czy też z innych bliżej mi nie znanych powodów,
od czasu do czasu, po cichutku komentował do ucha tejże koleżanki, swoje – refleksje.

Z racji tego, że był mężczyzną, wydobywał z siebie dość niski dźwięk. Na sali dało się słyszeć coś na kształt cichego, ledwo słyszalnego, buczenia.

Jak wiesz niskie dźwięki właśnie tak się rozchodzą,
nie znany jest kierunek ich pochodzenia,
dlatego subwoofer kina domowego bardzo często może być ustawiony w dowolnym miejscu domowej przestrzeni.
Nie ma to praktycznego żadnego znaczenia skąd dochodzi bas. Trudno jest nawet zlokalizować jego źródło.

W pewnym momencie źródło dźwięku zauważyło siebie.
Zauważenie pochodziło z innej, bo wizualnej przestrzeni.
Po prostu w pewnym momencie nasz wzrok wzajemnie na siebie natrafił i pewnie dlatego buczenie zreflektowało się by przejść w milczenie.

Jako, że młody człowiek był taktowny i kulturalny,
powiedział – przepraszam.

Wówczas również refleksyjnie odpowiedziałem,
że tak naprawdę najbardziej przeszkadza sobie,
ponieważ w tym samym czasie kiedy mówi nic do niego nie dociera, bo po prostu i zwyczajnie nie może.

Wówczas student zreflektował się jakby jeszcze bardziej,
a że jest bystrym człowiekiem, co oznacza,
że jego rozumienie jakby samo wzniosło się na wyższy wymiar, odpowiedział:

No dobra,to – przepraszam siebie.

Przeprosić siebie – jakże piękny zwrot.
Przeprosić siebie – jakże mądry zwrot.
Prawdziwy Zwrot.

Przeprosić siebie – za wszystkie krzywdy, które sobie wyrządziłem.
Przeprosić siebie – za myśli, które bolą.
Przeprosić siebie – za wszystko, co nie moje.
Przeprosić siebie – i tu sam wstaw to, za co chciałbyś siebie przeprosić, by zawrócić i zacząć wszystko jakby od początku, jakby z nową świadomością siebie.

Z nową mądrością siebie, z nowym rozumieniem siebie.
Ze świadomością wyższego wymiaru.

I zapomnieć, tak – teraz możesz zapomnieć, choć historycznie będziesz miał tego świadomość, że było,
ale będzie to już obraz z dystansu,
tak jakbyś zdumiony oglądał kogoś innego,
i to najwyższa prawda istnienia Teraz i
działania radością każdej chwili.

Czego, po dłuższej przerwie Tobie życzę.
Andrzej Hanisz