Deszczowa piosenka

Usłyszałem melodię, jeszcze nie wiedziałem gdzie byłem, czy we śnie, czy w innej przestrzeni. Nie wiedziałem w jakiej jestem rzeczywistości. Padał deszcz, a ja – wydaje mi się – byłem mężczyzną idącym w deszczu i trzymającym w ręku parasolkę. Piszę „wydaje mi się”, bo już sam nie wiem kim byłem, czy deszczem, czy parasolką, czy mokrymi butami, czy przemoczonym ubraniem, czy Genem Kaly budzącym mnie ze snu swoją Singing in the rain. W każdym bądź razie ciało wypełniała harmonia i niczym nie uzasadniony pokój, a w tym pokoju był spokój i była radość, i deszcz, i taniec, i muzyka, i cisza. Hmm, dzisiaj Wielka Sobota, a u mnie Deszczowa piosenka. Jutro zmartwychwstanie Chrystusa, a we mnie Singing in the rain.

Otwieram wielkiego Lao i czytam „Niepokój przezwyciężą chłód, lecz spokój przezwycięża żar. Pokój i pogoda ducha to normalny stan świata”. I tak przy okazji i zwyczajnie przesyłam Tobie to co mnie dzisiaj obudziło http://www.youtube.com/watch?v=bkEvy-9yVyQ

Andrzej Hanisz

Zainspirował Cię ten wpis?
Podziel się ze znajomymi:

0 Komentarzy

Nie ma jeszcze komentarzy

Twój komentarz