Wpisy z Listopad, 2011

Historia prawdziwa

Pewien niezwykły człowiek napisał do mnie tak.

„Znajomy ma firmę i czasem się widujemy, rozmawiamy o tak zwanych interesach.
Zawsze mówił, że firma spłaca jego długi: mieszkanie, samochód i „coś” tam jeszcze.

Szło mu bardzo dobrze. Parę dni temu, załamany mówi ” spłaciłem wszystkie długi i zrobiła się bryndza.

Odeszło kilku stałych klientów, zmniejszyły się zlecenia tych, którzy zostali. Bardzo spadły obroty.””

Po czym konkluduje.

„W sumie, firma wykonała swoje założenia, czyli spłaciła jego długi.
Ale nie jestem pewien czy tylko o to mu chodziło?
Nauczka dla tych, którzy popełnią błąd przy tworzeniu wizji i

rodzący się spontanicznie wniosek –

grunt to mieć cel, ale nie spłacanie długów!”

Własny komentarz dopisz lub domów dla siebie sam i niech to będzie głos cichy,

płynący z wnętrza Twojej obecnej świadomości siebie.

Miłość to nie uczucie, to zdolność

Niby przypadkiem widziałem film, w którym młody człowiek – syn, tak odpowiedział ojcu „miłość to nie uczucie – to zdolność” Skąd to wiedział? Nie wiem. W filmie pewnie, ze scenariusza ale jeśli rzecz miałyby się dziać w życiu, to gdzieś z wnętrza siebie. To zdanie nie wiadomo jak wyszło z niego, samo się powiedziało i była to jego prawda. Czy jednak dla każdego? Co jest miernikiem tego czy zdanie jest dla nas prawdziwe lub obojętne i ma wpływ na dalsze nasze losy? Zauważ, że nie napisałem słowa nieprawdziwe ponieważ zgodnie z naukowymi teoriami kiedy coś jest dla nas prawdziwe potrzebny jest potwierdzający widzialny namacalny dowód. To samo zdanie może być prawdą jak i fałszem. Jak się więc sprawy mają do nas samych? Jak mamy decydować czy coś jest dla nas prawdziwe? Załóżmy, że prawdziwe oznacza zgodne z naszą duszą czyli osobistą wewnętrzną konstytucją jako aktem prawnym najwyższej rangi; religią istnienia, bycia i czynienia. Jak widzisz żeby tego dokonać musiałem przyjąć jakieś założenie, model, świat, na i po, którym ostrożnie a jednocześnie pewnie się poruszam. Odpowiedź już dawno temu dał mister Gurgijew. Potrzebujesz jej doświadczyć wszystkimi trzema swoimi esencjami, mózgami; mianowicie umysłem świadomym, który na przykład może pewnie odpowiedzieć – tak to jest to i równocześnie po całym ciele przebiegnie niewidzialny dla oka prąd dający uczucie mrowienia; jednocześnie możesz poczuć ból w splocie słonecznym. Indywidualnie u każdej osoby przejawi się to trochę inaczej i z racji niedoskonałości języka jako precyzyjnej formy przekazu oraz aktualnej świadomości siebie będzie różnie odebrane i wyrażone. W końcu i tak do wszystkiego potrzebujesz dojść sam, gdzieś na końcu drogi odpuszczając sobie wszystkich nauczycieli, oczywiście dziękując im za to, że byli; słowem wywarli pozytywny lub negatywny wpływ na nasze życie i miałeś uprzejmość ich spotkać mówiąc prawdziwie – dziękuję.