Historia prawdziwa

Pewien niezwykły człowiek napisał do mnie tak.

„Znajomy ma firmę i czasem się widujemy, rozmawiamy o tak zwanych interesach.
Zawsze mówił, że firma spłaca jego długi: mieszkanie, samochód i „coś” tam jeszcze.

Szło mu bardzo dobrze. Parę dni temu, załamany mówi ” spłaciłem wszystkie długi i zrobiła się bryndza.

Odeszło kilku stałych klientów, zmniejszyły się zlecenia tych, którzy zostali. Bardzo spadły obroty.””

Po czym konkluduje.

„W sumie, firma wykonała swoje założenia, czyli spłaciła jego długi.
Ale nie jestem pewien czy tylko o to mu chodziło?
Nauczka dla tych, którzy popełnią błąd przy tworzeniu wizji i

rodzący się spontanicznie wniosek –

grunt to mieć cel, ale nie spłacanie długów!”

Własny komentarz dopisz lub domów dla siebie sam i niech to będzie głos cichy,

płynący z wnętrza Twojej obecnej świadomości siebie.

Zainspirował Cię ten wpis?
Podziel się ze znajomymi:

0 Komentarzy

Nie ma jeszcze komentarzy

Twój komentarz