Schody do nieba – utwór tym razem nie zagrany

Kiedy byłem młodzieńcem Led Zeppelin była moją ulubiona kapelą. Za nią ustawiała się w kolejce „Reszta”. Ostatnio telewizja polska w programie drugim zapowiedziała koncert, legendarnej już dzisiaj grupy, z Londynu. Czekałem z nadzieją i oczywiście z wypiekami na twarzy, jak dawniej na każde brzmienie gitarowej elektrycznej nuty. Dzisiaj może wydawać się to dziwne, ale tak było.

Nagrywarka, w razie czego, włączona, mam wiec gwarancję, że nie przegapię. Chłopcy dziś, choć troszkę starsi, a z czarnego włosa zrobił się biały, nie zawiedli. Są dalej w formie, choć oczywiście „świeżość” troszeczkę inna. Kiedyś wszystko co tworzyli było nowe, dzisiaj jest klasyką gatunku. Sam zespól „rozpadł się” kiedy musiał. Po prostu zabrakło jednego z nich. Pozostała luka, której już nie mogli wypełnić. Jakby czas, ich wspólnego dzieła, przeminął. Dobrze, że ich dzieło pozostało.

I choć, jak powiadam, panowie nie zawiedli to jednak pozostawili niedosyt. Czy świadomie? A może to dobrze? Tak ma być. Nie znam na to pytanie odpowiedzi. Zdecydowanie zabrakło mi na koniec Stairway To Heaven. Wypełniam więc lukę, kierując najpierw swoją, a teraz Twoją drogi czytelniku uwagę, na jej, jakże wciąż aktualne, słowa. Piękno muzyczne odnajdziesz w oryginale na stronie

www.tekstowo.pl/piosenka,led_zeppelin,stairway_to_heaven.html

Dla niej wszystko złotem jest
Jeśli tylko świeci się
Tak więc, schody kupuje do nieba

Bo tam w niebie – ona wie
Że wystarczy słowo rzec
Aby dostać, w dzień, czy w noc,
każdą rzecz

Dlatego, schody kupuje do nieba

Choć pojawił się znak
Ona jest nieufna tak
Bo też, słowa nieraz mają dwa znaczenia

Przy strumyku i wśród gniazd
Swoją pieśń śpiewa ptak
Tyle aż, czasem w nas, jest zwątpienia

To mi daje do myślenia…

Na zachodni nasz zgiełk
We mnie budzi się zew
Moja dusza gdzieś pragnie się przenieść
W myślach obraz mam ten:
W kręgach dymu, wśród drzew
Ludzie patrzą, coś szepcząc do siebie

To mi daje do myślenia…

A szepcze się o tym, że
Gdy nas jeden złączy dźwięk
To do sensu nas grajek powiedzie

Nowy zaświta dzień
Dla stojących pośród drzew
A śmiech echem zabrzmi po lesie

Niech więc nie trwoży cię
Wśród zarośli szmer
To czas wiosennych jest porządków

Tak, drogi są dwie
I wiedz o tym, że
Masz czas, by zacząć – wszystko od początku

To mi daje do myślenia

Nie mija zamęt w twojej głowie
Więc podpowiem:
Grajek wzywa, abyś się przyłączył

A ty, Pani, słysząc wiatr
Czy raz pomyślałaś tak
Że ten wiatr podpiera schody twe?

Więc gnamy z wiatrem w otchłań dróg
Cień kładąc śmielszy od swych dusz
A ona się przechadza tu
W białej poświacie, niczym duch
Wszystko zamienia w złoty kurz
Lecz jeśli mocno wsłuchasz się
Uchwycisz dźwięk i pojmiesz wnet

Że jedność wszystkich to nie mit
Lecz skała, którą mamy być!

A ona schody kupuje do nieba…

Zainspirował Cię ten wpis?
Podziel się ze znajomymi:

0 Komentarzy

Nie ma jeszcze komentarzy

Twój komentarz