<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="0.92">
<channel>
	<title>Oddech Żółwia</title>
	<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog</link>
	<description>Dasz najwięcej, odkrywając to co w innych najlepsze i wyjatkowe</description>
	<lastBuildDate>Fri, 03 Feb 2012 08:35:22 +0000</lastBuildDate>
	<docs>http://backend.userland.com/rss092</docs>
	<language>en</language>
	<!-- generator="WordPress/3.2.1" -->

	<item>
		<title>Nic dwa razy się nie zdarza</title>
		<description><![CDATA[Wyraziła skromna poetka, a jednak tkwimy w iluzji powtórek. To niezwykła „zdolność”. Inna mądra dama, już bardziej prozą, tak rzecze „ wola przetrwania wcale nie jest najsilniejszym instynktem człowieka. Jest nim potrzeba powtarzania tego samego” I tak człowiek szuka między Bogiem a Prawdą. Zamiast powiedzieć „nie wiem”. Jak Pani Wiesława. Nawet gdyby wiedział.]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2012/02/03/nic-dwa-razy-sie-nie-zdarza/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Mamo, idź już, kocham Cię!</title>
		<description><![CDATA[Wyszedłem do kiosku po ranne zakupy, a tam dwóch sprzedawców, mama i syn, który tak odezwał się do starszej pani &#8211; idź już. Ta dalej siedziała jakaś taka naburmuszona i nie skora do wyjścia, wiec zagadnąłem - Nie ma jak w pracy? - Ja tu odpoczywam! &#8211; padło błyskawicznie niczym kula z karabinu snajpera. - [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2012/01/25/mamo-idz-juz-kocham-cie/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Przychodzi baba do lekarza</title>
		<description><![CDATA[I już w drzwiach rzecze &#8211; Panie doktorze zapłacę panu za leczenie ale jak opowie mi pan &#8211; jak pan pracuje? Lekarz rad nie rad rozpoczął swoją opowieść. Ze szczegółami opowiedział przebieg studiów, przebytych specjalistycznych zawodowych szkoleń i kursów, codziennych własnych dociekań; jednym słowem całym dorobku dwudziestoletniej zawodowej kariery. I tak niepostrzeżenie zleciało dwadzieścia pięć [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2012/01/14/przychodzi-baba-do-lekarza/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Życzenia na teraz</title>
		<description><![CDATA[Świętami &#8211; dziennego Dniem &#8211; świątecznego Nocą &#8211; jasnego Nowym &#8211; zdziwionego Wiosną &#8211; budzącego Latem &#8211; letniego Jesienią &#8211; złotego Zimą &#8211; gorącego Chorobą &#8211; zdrowego Śniadaniem &#8211; smacznego Życiem &#8211; radosnego Duchem &#8211; świadomego Pracą &#8211; wchłoniętego Śmiechem &#8211; czującego Łaską &#8211; dotkniętego Życiem &#8211; spełnionego Zawsze &#8211; chwilowego Chwilowo &#8211; stałego Chwilą [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2011/12/22/zyczenia-na-teraz/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Historia prawdziwa</title>
		<description><![CDATA[Pewien niezwykły człowiek napisał do mnie tak. &#8222;Znajomy ma firmę i czasem się widujemy, rozmawiamy o tak zwanych interesach. Zawsze mówił, że firma spłaca jego długi: mieszkanie, samochód i &#8222;coś&#8221; tam jeszcze. Szło mu bardzo dobrze. Parę dni temu, załamany mówi &#8221; spłaciłem wszystkie długi i zrobiła się bryndza. Odeszło kilku stałych klientów, zmniejszyły się [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2011/11/29/historia-prawdziwa/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Miłość to nie uczucie, to zdolność</title>
		<description><![CDATA[Niby przypadkiem widziałem film, w którym młody człowiek &#8211; syn, tak odpowiedział ojcu „miłość to nie uczucie – to zdolność” Skąd to wiedział? Nie wiem. W filmie pewnie, ze scenariusza ale jeśli rzecz miałyby się dziać w życiu, to gdzieś z wnętrza siebie. To zdanie nie wiadomo jak wyszło z niego, samo się powiedziało i [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2011/11/07/milosc-to-nie-uczucie-to-zdolnosc/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Kiedy kocham!</title>
		<description><![CDATA[Tak napisał do mnie przyjaciel „Wszystko to marność nad marnościami. Kiedy walczę, tracę szacunek dla siebie. Kiedy czekam, tracę godność. Kiedy przywiązuje się, tracę panowanie. Kiedy kocham, wtedy żyję. Kiedy dobijam się i walczę o swoje, czuję rozżalenie. Ego to opór przeciw miłości. Kiedy proszę, jestem godzien politowania. Tylko dziękowanie ma sens, bo dziękowanie szczere, [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2011/10/10/kiedy-kocham/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Usuń teraz</title>
		<description><![CDATA[Tytuł jest odwróceniem sytuacji i ludzkiej reakcji na takie frazy jak zobacz „teraz”, kup „teraz”, bo jak nie zrobisz tego „teraz” to nie zrobisz „nigdy”.  Oczywiście jest to sugestia, za którą z uwagi na łatwość jak i  lenistwo własne podążasz lub nie. „Potem” wszystkie działania, sposób myślenia będą uzasadniały wybór, który wcale nie musi być [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2011/06/01/usun-teraz/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Doda</title>
		<description><![CDATA[Przyznam, że dawno nie czytałem tak interesującego wywiadu. Wywiadu podesłanego przez znajomego kompozytora. I nie wiem czy dlatego, że dawno w ogóle nie czytałem żadnego wywiadu czy dlatego, że jestem zbyt pochłonięty pracą, obcowaniem z myślą Lao Tzu i byciem nie-myślą. Czemu o tym wspominam?  Wywiad jest interesujący z jednego i dwóch powodów. Jednego, gdyż [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2011/05/07/doda/</link>
			</item>
	<item>
		<title>Deszczowa piosenka</title>
		<description><![CDATA[Usłyszałem melodię, jeszcze nie wiedziałem gdzie byłem, czy we śnie, czy w innej przestrzeni. Nie wiedziałem w jakiej jestem rzeczywistości. Padał deszcz, a ja &#8211; wydaje mi się &#8211; byłem mężczyzną idącym w deszczu i trzymającym w ręku parasolkę. Piszę „wydaje mi się”, bo już sam nie wiem kim byłem, czy deszczem, czy parasolką, czy [...]]]></description>
		<link>http://www.andrzejhanisz.pl/blog/2011/04/23/deszczowa-piosenka/</link>
			</item>
</channel>
</rss>

