życzenie

Przyjmij te słowa   otwartym sercem.
Życzenie świąteczne i noworoczne, i wieczne.

Bądź WIELKI,  silny i subtelny.
Bądź radosny i  bądź czysty.

Czuj  wibracje nieznane, a miłe.
Ujrzyj uśmiech.
Zobacz radość.
Usłysz  Siebie.

Stawaj się, najlepszym swoim przyjacielem, kolegą, doradcą i kochankiem.

Decyduj…

Zostań GWIAZDĄ swojej Gwiazdy,
By Ujrzeć, jak  zmysłowo świeci.

Bo dobrze, że JESTEŚ, tym kim jesteś.
Bo dobrze, że JESTEŚ, tym kim zaraz siebie zobaczysz.

Daruj  światu,
Wszystko, co w Tobie Najlepsze, wyjątkowe i niepowtarzalne.
Wszystko co nad-wyjątkowe  i ponad, i naj… i więcej.

Daruj światu SIEBIE.
Wierząc…

To moje do Ciebie,
To moje do siebie,

ŻYCZENIE

Andrzej Mariusz Hanisz

Czy już się na siebie obraziłeś?

Czy już się na Siebie obraziłem, że kasy mało w portfelu?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie starczy do pierwszego?
Czy już się na Siebie obraziłem, że praca do bani?
Czy już się na Siebie obraziłem, że szef idiota?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam biznesu?
Czy już się na Siebie obraziłem, że biznes kuleje?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie jestem milionerem?
Czy już się na Siebie obraziłem, że haruję, skąd daleko do domu?

Czy już się na Siebie obraziłem, że rodzice nie kochali?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam przyjaciół?
Czy już się na Siebie obraziłem, że miłość i przyjaźń boli?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam partnera?
Czy już się na Siebie obraziłem, że kochanek się zmienił?
Czy już się na Siebie obraziłem, że towarzystwo nie te?
Czy już się na Siebie obraziłem, że dzieci protestują?
Czy już się na Siebie obraziłem, że rząd mi nic nie daje?

Czy już się na Siebie obraziłem, że mi wszystko wisi?
Czy już się na Siebie obraziłem, że jestem za gruba?
Czy już się na Siebie obraziłem, że jestem za chudy?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie pociągam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie ćwiczę?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam koncepcji?
Czy już się na Siebie obraziłem, że źle się czuję?
Czy już się na Siebie obraziłem, że się starzeję?

Czy już się na Siebie obraziłem, że świat się nie uśmiecha?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nic nie wychodzi?
Czy już się na Siebie obraziłem, że zabrakło marzeń?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam humoru?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie działam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie ufam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie kocham?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie wierzę…?

Czy już się na Siebie obraziłem, że…( a wstaw sobie co chcesz!)

Czy już się na Siebie obraziłem, że się OBRAZIŁEM?
Czy już się na Siebie pogniewałem, że się POGNIEWAŁEM?

Już…

BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!!!

Jesteś Coachem!

Jesteś coachem, kiedy jesteś rodzicem,
ale…Jesteś coachem, kiedy jesteś dzieckiem.

Jesteś coachem, kiedy Jesteś nauczycielem.
Jesteś coachem, kiedy Jesteś trenerem.
Jesteś coachem, kiedy Jesteś lekarzem, terapeutą, duszpasterzem.
Jesteś coachem, kiedy Jesteś doradcą,  konsultantem, handlowcem.

Zapytasz,  trochę zdziwiony, to każdy jest coachem?

Jak najbardziej, tylko nie każdy robi to świadomie i tak to nazywa, bo Jesteś coachem, kiedy  rozmawiasz i wywierasz wpływ, a właściwie możesz też nie rozmawiać, czasami wystarczy, że JESTEŚ!

Codziennie  z kimś  dyskutujesz, wydajesz polecenia, spierasz się… itd.

Codziennie rozmawiasz przynajmniej z jedną osobą, a gdy nikogo w pobliżu nie ma, to tą osobą jesteś Ty sam.

Wniosek: Sam dla siebie Jesteś najważniejszym COACHEM!

I skoro zgodzisz się ze mną, to może warto poznać czym właściwie jest coaching?

Jakie są jego rodzaje?
Co daje dobry coaching?
Jak to robić świadomie?

A Jeżeli Jesteś lub chcesz zostać przedsiębiorcą.
Jeżeli myślisz jak przedsiębiorca.
Jeżeli podejmujesz przedsiębiorcze działania, realizujesz nowe projekty.

To wywierasz na otoczenie wpływ szczególny…
I szczególna jest twoja rola i odpowiedzialność.

Kiedy już zdecydowałeś się i JESTEŚ managerem lub przedsiębiorcą to masz OBOWIĄZEK być dobrym coachem :)

Obowiązek wobec kolegów i pracowników.
Od tego głównie zależy powodzenie Twojego biznesu.

I jeżeli tak jest, to zapraszam Ciebie na seminarium

Jak coaching może zwiększyć Twoją biznesową skuteczność?
Będzie w nim mowa o coachingu w biznesie. Może twoim biznesie?

Dowiesz się,  doświadczysz jak coaching przyspiesza biznesową skuteczność we wszystkich jego aspektach i na różnych poziomach zmiany?

Jak być dobrym, a może wyjątkowym coachem?

A będziesz  wyjątkowym coachem !!! kiedy będziesz wzorem do naśladowania.

Kiedy będziesz dostrzegał w innych to co w nich najlepsze, jedyne, niepowtarzalne i wyjątkowe.

Kiedy będziesz dostrzegał i modelował najlepszych w Twojej branży, bo w coachingu przede wszystkim o to chodzi. Modelować najlepsze praktyki.

Będziesz dobrym coachem kiedy będziesz spójny.

Seminarium potrwa trzy godziny.
Pierwsza godzina to rzecz  o samym coachingu, nazwijmy ją teoretyczną.
Dwie następne to pokaz, warsztat takich form, narzędzi coachingu, które od jutra będziesz mógł zastosować w swoim biznesie.

Na, które wraz z Małgosią Trznadel  i Klub Świadomego Przedsiębiorcy serdecznie zapraszam.

Czas
5.10.2009. Pierwszy poniedziałek października,  godzina 18;00

Miejsce
Łódź. Napisz do Małgosi Trznadel żeby potwierdzić zgłoszenie  malgorzata.trznadel@mtplan.pl
a osobnym mailem zostaniesz poinformowany, gdzie odbędzie się seminarium. Ilość miejsc ograniczona.

Cena
40 zł.Płatne przelewem lub przy wejściu.

Bonus
Jeżeli będzie to dla Ciebie wartościowe i pomocne to pozostanę z Tobą w  kontakcie poseminaryjnym, wymieniając doświadczenia pracy trenerskiej, managerskiej, coachingowej (indywidualny Follow up)

Andrzej Hanisz

GO!

Kto pójdzie po chili i oliwę? Zapytała małżonka. Ja , odpowiedziałem bez namysłu. Czemu? Sam nie wiem. Poszedłem do Biedronki (biedronka-niskie ceny – marketingowy majstersztyk)

Była tylko oliwa, więc skierowałem się w stronę centrum. Z oddali dobiegała rytmiczna muzyka. Zobaczyłem Edwarda i coś niezwykłego. Edwarda opowieść o… ale poczekaj…

Edwarda znam, pewnie z czterdzieści lat. Pamiętam jak zaczynał, coś co nazwał Terminus A Quo, coś co przypominało teatr. Na owe czasy bardzo kontrowersyjny teatr. Mało zrozumiały dla ludzi i dla mnie, ale zrozumiały dla Edwarda. Jednak Edward wcale się tym nie przejmował, robił, robił, robił i robi cały czas swoje…

Od jakiegoś czasu wspominam, że drogą do mistrzostwa jest powtarzanie i determinacja, i muszę przyznać, że Edward jest w tym mistrzem. Mistrzem dla swoich uczniów i widzów Mistrzem determinacji i realizacji siebie.

Wracając do spektaklu, a była to opowieść niezwykła. Niezwykła w formie. Niezwykła w treści. Opowieść metaforyczna i wielo, wielopoziomowa. Pewnie każdy doświadczał czegoś innego.

Niezwykłe przesłanie o przebudzenie, a  właściwie

JEDEN WIELKI  KRZYK O PRZEBUDZENIE!

Wyobraź sobie trans, możesz nawet zamknąć oczy unosząc je lekko do góry. Teraz usłysz transową muzykę i wyobraź sobie, jak jednakowo ubrani, w czarnych garniturach i białych koszulach poruszają się ludzie.

Ludzie roboty. Ludzie nieludzie. Są w transie, niezwykłym transie, śnie rzeczywistości. Grze rzeczywistości i nierzeczywistości, niczym komputerowy świat. Wirtualny  świat fantomów, pokemonów.

Rytmicznie idąc tworzą chaos. Za chaosu wyjawia się porządek, żeby znowu wejść w chaos i tak wydaje się bez końca. Yng i yang. Szybko przemienia się w wolno. Wolno w szybko. Porządek w nieporządek.

Pomyślałem, to jakby o nas. O nas,  ludziach. Trochę historii. Trochę cierpienia człowieczego, i wołanie,

OBUDŹ SIĘ!

Nad wszystkim, niczym Gurgijew,  czuwa Edward. Jest jak Uniwersum, wie kiedy, jak i po co? Kiedy zagwiżdże, nastąpi zmiana. Ruch zaczyna być inny po czym znowu powraca.

Wreszcie cząstki się rozchodzą i …znikają… Czekamy, jak gdyby miało się jeszcze coś wydarzyć, ale się nie wydarzy, już się wydarzyło. Koniec. Jak w życiu.

Właśnie się PRZEBUDZIŁEŚ. Przebudziłeś, jeżeli byłeś w transie. A jeśli się nie przebudziłeś, to dalej spisz. Nic nie szkodzi sen jest ok. Tylko czy Twój jest ok?

Czujesz radość i smutek, i znowu radość, bo tym jest przebudzenie.

Rozumieć Edwarda to być w śnie innym niż Twój, więc lepiej  wejdź od razu w trans. Wówczas zrozumiesz. Ja tak zrobiłem, byłem w transie. W transie byli aktorzy.

Poczujesz wówczas zrozumienie na poziomie energii, bo właśnie na tym poziomie rozmawia z widzem Edward i jego wspaniały zespół. Zespół prawdziwie zaangażowanych w życie ludzi.

A kiedy chcesz przeżyć coś co ja przeżyłem to tylko potrzebujesz to zobaczyć. Zobaczyć i poczuć,. Wówczas  będzie to doznanie na poziomie uświadomienia.

Więcej o Edwardzie Garmoncie i jego teatrze na www.terminusaquo.eu/
O czym mówię możesz zobaczyć na www.youtube.com/watch?v=D0v6yithDFg

I tak się zastanawiam czemu poszedłem tamtędy przypadkiem, nie przypadkiem.

Jestem Toltekiem…

…stwierdziłem po lekturze niezwykłej broszurki, napisanej prostym słowem, przez Miguela Ruiza, Wiedza Tolteków. Książeczkę dostałem od Małgosi Trznadel i najszybciej jak mogę przekazuje ją Tobie…
I tak, sprawy mają się dosyć prosto. Wystarczy w życiu  przestrzegać czterech umów, które zawierasz sam ze sobą, by stać się  prawdziwie wolnym.

Wolnym od programowania  przez innych ludzi, prasy, radia, telewizji, szefów, przyjaciół, rodziny, nieprzyjaciół, polityków i polityki. Słowem wolnym od słownej manipulacji i perswazji.
Jakoś tak jest, że wszystko w życiu, co proste, jest  dobre i co ciekawe jest za darmo. No prawie, za darmo.

W życiu potrzebujemy raczej upraszczać, a nie komplikować i będąc z tym w zgodzie istnieje tylko jedna umowa, a pozostałe trzy wynikają z pierwszej.
Głosi ona:
Bądź nieskazitelny w słowach
(inaczej- Bądź bezgrzeszny w swoich słowach, myślach)
Czyli uważaj jak ze sobą rozmawiasz, myślisz, bo to co wydaje ci się prawdą o innych jest tylko Twoim snem, warunkowanym przez oprogramowanie, które nabyłeś w procesie wzrastania.
Inaczej, to co denerwuję ciebie w innych jest Tobą.
Słowa mogą mieć siłę wznoszącą lub unicestwiającą.
Jeśli kocham siebie, będę wyrażał tę miłość w relacjach z Tobą, moje słowa będą zatem bez skazy, ponieważ takie moje działanie spowoduje u Ciebie podobną reakcję. Jeśli będę Ciebie kochał, wtedy Ty będziesz kochał mnie. Jeśli będę Cię obrażał, Ty będziesz obrażał mnie. Jeśli będę wyrażał Ci swą wdzięczność, Ty będziesz wyrażał swoją. Jeśli ja będę wobec Ciebie samolubny, Ty będziesz samolubny wobec mnie. Jeśli mymi słowami rzucę na Ciebie czar, Ty także rzucisz czar na mnie.
Osobiście tą zasadę realizuje poprzez widzenie w innych tylko tego co w nich najlepsze, jedyne, wyjątkowe i niepowtarzalne, i coraz częściej mi wychodzi.
Druga umowa głosi –
Nie bierz niczego do siebie
Odnosi się najbardziej do słów o nas usłyszanych od innych ludzi. Szczególnie do tych przykrych, zgryźliwych, oceniających, ale także tych pochlebnych i  miłych.
Sadzę, że nie tylko do słów ale i gestów, całej niewerbalnej papki i wynikającej z tego złej energii, którą sam tworzysz.
Twoja postawa winna być następująca Nie jest dla mnie istotne to, co o mnie myślisz, i nie biorę tego, co myślisz, do siebie. To Twój punk widzenia o mnie lub mnie.
Trzecia umowa stanowi
Nie zakładaj niczego z góry
Czyli bądź nie zapisaną kartą, nie-umysłem (pozycja obserwatora). Obserwuj siebie i jeśli czegoś nie wiesz to dopytaj. Upewnij się, że porozumiewasz się jasno, a kiedy usłyszysz odpowiedź, nie będziesz musiał niczego przypuszczać, bo będziesz znał prawdę. Czyli o co chodzi rozmówcy.
Dopytuj, dopytuj i jeszcze raz dopytuj. Bez wstydu, że nie wiesz, rozumiesz.
I dochodzimy do istoty, czyli codziennej praktyki zawartej w umowie czwartej.
Zawsze rób wszystko, najlepiej jak potrafisz
Ta umowa pozwala stawać się tym kim chcesz być. To sposób na osiąganie mistrzostwa, kompetencji. Powtarzanie, powtarzanie i jeszcze raz powtarzanie, ale zawsze lepiej, i lepiej, i lepiej, i lepiej. W  zgodzie z dzisiejsza swoją wiedzą, kompetencją, umiejętnościami.
W ten sposób tworzysz dobre nawyki, nowe nawyki. STAJESZ SIĘ!
I to by było na tyle, kończąc słowami świętej pamięci Profesora Jana Stanisławskiego z katedry Mniemanologii Stosowanej.
A tych, których ta mądrość prawdziwe interesuje. Prawdziwie, bo chcesz ją praktykować, zapraszam do lektury książeczki. Prześlę ją Tobie jak poprosisz.
Czasami zastanawiam się,  dlaczego jak coś jest mądre, to jest proste i tak trudno o tym mówić, a jeszcze trudniej pisać.
Może właśnie dlatego wielcy ludzie nie napisali żadnego słowa, a tyle o nich napisali inni. Myślę o Jezusie, Oscho. Po prostu oni znali te cztery umowy i zawarli je z sobą.
Zapytano kiedyś bardzo znanego mówcę, ile czasu potrzebuje na przygotowanie wystąpienia?
A, ile czasu mam przemawiać? Zapytał, bo jak mam mówić  minutę to potrzebuję miesiąc. Jak godzinę, tydzień, a jak mam nieograniczony czas to mogę zaczynać od zaraz.
Cóż… istota, bo o nią  tu chodzi. Wyrazić istotę tego co ma się do powiedzenia jest najtrudniej. Najprawdopodobniej jest to w ogóle niemożliwe przy pomocy słów.
I nie mam tu na myśli gadających polityków, którzy w istocie nie mają nic ciekawego do przekazania. Czytaj, wartości do ofiarowania
Inny wielki i jakże znany przykład. Poproszony wielce już sławnego polityka, wojennego premiera Wielkiej Brytanii,  słynącego z płomiennych przemówień o wykład. Zgromadzeni na Sali uczestnicy z niecierpliwością czekali na mistrza. Oczekiwano intelektualnej uczty.
Mówca stanął przed słuchaczami  i powiedział, Never give up…Newer give up, i… zszedł. (Nigdy nie poddawaj się)
Dzisiaj  to najbardziej znane słowa Winstona Churchila. Całe życiowe doświadczenie wyrażone w jednym zdaniu
Niczym Johna Kenediego deklaracja  otwierająca okres globalizacji, Ich bin, ein Berliner( Jestem Berlińczykiem)
Krótko jest najtrudniej. Prosto jest najtrudniej. Tak więc upraszczajmy, wszystko co się da z korzyścią dla siebie.
Wszystko sprowadza się i tak do uczucia. Dobrego uczucia.
P.s.
Właśnie usłyszałem w Szansie na sukces Panią Mirosławę Gumul. I mimo, że nie powtarzała zbyt wiele razy, co usłyszeliśmy na własne uszy, by stać się mistrzem,  mimo wszystko wywołała wśród widzów, ciepłe uczucia.
Cała Kongresowa jej pomagała. Chór wychodził z siebie, Monikam Brotka zdumiona robiła co mogła żeby samemu nie sfałszować i było przezabawnie. W myśl zasady śpiewać każdy może. Grunt, to się dobrze bawić, więc baw się dobrze, bo życie jest serio.

Przerwany sen

Sen przerwał dzwonek telefonu. Dzwonił, kolega, przyjaciel. Znaczy…Koniec wakacji…

Jak Forex? Zapytałem.

Erazm, bo tak ma na imię,  poświęcił cały swój zawodowy czas, rynkom kapitałowym. Jest to też jego sposób zarobkowania.

Wiem, że nauka kosztowało go sporo. Sporo czasu. Dwa lata, po prawie osiem godzin codziennej praktyki. Dodam, że przedtem już opanował warszawski parkiet, czyli GPW.

Będąc biegłym księgowym poznał analizy: techniczną,  fundamentalna przedsiębiorstw, a czytanie bilansu, rachunku zysków i strat sprawiało mu taką samą przyjemność jak mi czytanie Lalki lub sesji terapeutycznych.

Swoją drogą zboczenia doprawdy mają różne odcienie. Erazm odczuwa radość obserwując wykresy i to na paru monitorach. Niczym trzy orgazmy naraz.

Ta nauka to też  całkiem sporo kasy. Dość drogi kurs, powiedzmy za co najmniej pięćdziesiąt tysięcy złotych.

Kiedy nawiązałem do Forexu, Erazm, rozentuzjazmowany stwierdził…Wiesz, odkryłem coś bardzo, bardzo ważnego.

Wowww… Co?

Jeśli Jesteś zdenerwowany, odpuść sobie. Po prostu w tym dniu weź sobie wolne i nie idź do pracy.

Wniosek, niby banalny. Jednak ten wniosek nie był wiedzą, był uświadomieniem i to jest ta różnica, która czyni różnicę.

W tym przypadku różnica między wiedzą a uświadomieniem jest taka, jakbyś myślał że umiesz grać w pokera, ale do tej  pory grałeś w pokera na żetony i całkiem dobrze opanowałeś zasady, albo taka sama, jak gra na giełdzie nie swoimi lub  fikcyjnymi pieniędzmi.

Tą złotą myśl, która wówczas tylko ma wartość, kiedy sam tego doświadczasz, wiesz o co chodzi, można rozciągnąć, na wiele dziedzin życia.

Kiedy idziesz do pracy i źle się czujesz, to jest prawie pewne, że będziesz kiepskim pracownikiem. Twoje decyzje będą po prostu takie sobie albo złe.

Kiedy, będąc przedsiębiorcą,  w złym stanie emocjonalnym ruszasz na spotkanie z rynkiem, to wiedz, że rynek ci przywali.

Słowem Twój stan jest najważniejszy. Stan to podstawa wszystkiego. To podstawa Twojego sukcesu. Oczywiście zakładam, że umiejętności masz lub je cały czas doskonalisz.

Jednak cóż po umiejętnościach, kiedy jesteś w kiepskim stanie emocjonalnym.

W sierpniu byłem tydzień czasu na obozie Tay- Chi zorganizowanym przez Mariusza Sroczyńskiego, i w tym miejscu serdecznie  dziękuję Tobie Mariusz,  za  wiedzę, umiejętności, i to, że stworzyłeś wartościową wartość. www.ymaawarszawa.prv.pl

Przez siedem dni w tygodniu, codziennie o 7 45, Mariusz uczył nas…jednego ruchu. Ten ruch zawierał się w przedziale pomiędzy… rozkrokiem. Takie od i do. Optymalne od i optymalne do, a właściwie ćwiczyliśmy to tak długo by stawało się optymalne i przeszło do nieuświadomionej somatycznej kompetencji.

Potem była jeszcze noc tysiąca powtórzeń. Czyli, powtarzanie jednego ruch przez dwie i pół godziny, tysiąc razy. Kiedy przyjechałem do domu już samodzielnie ćwiczyłem ten ruch wielokrotnie i wiem, że dalej nie jest doskonały. Cóż, doskonałość, to po prostu, lata praktyki, lata ćwiczeń, lata powtórzeń.

W obrębie tego ruchu nasze ciało, było pozycjonowane tak, by  w każdej chwili uzyskać zamierzony, optymalny  rezultat (elegancja ruchu, siła uderzenia, koncentracja, wyluzowanie).

Ten ruch jest  dla mnie kinestetyczna metaforą, czegoś co Richard Bandler zawiera w pytaniu uważaj ile przyjemności jesteś w stanie wytrzymać?

Po drugiej stronie, tego pytania jest pytanie, uważaj ile nieprzyjemności jesteś w stanie doświadczyć, ze skutkiem dla ciebie obojętnym.

I tak balansujemy w życiu pomiędzy przyjemnością i nieprzyjemnością, i ci, którzy posiedli taką umiejętność, by był to proces kontrolowany w granicach spodziewanego ryzyka, spodziewanej straty, odnoszą sukcesy. Skuteczni przedsiębiorcy po prostu kontrolują ryzyko, czyli wiedzą ile mogą stracić a ile zyskać.

Są ugruntowani, niczym mistrzowie Tay-Chi i nic, i nikt,  nie jest w stanie ich wytrącić z równowagi. Równowagi, emocjonalnej, somatycznej, energetycznej, duchowej W każdej chwili mają dostęp do swoich zasobów.

Zawsze wiedzą co zrobić i choć nie wiedzą jaki będzie ich kolejny ruch, wiedzą, że jakiś będzie. Przeciwnik im to podpowie, gdyż wiedzą, że mają to po prostu i zwyczajnie wyćwiczone. Mają kompetencje. Mają zasoby.

Czym są zasoby, zapytasz? Najkrócej, zasoby to Twoje kompetencje.

To twoja wiedza, twoje umiejętności. To zdolność do skorzystania z wiedzy i z umiejętności innych. To tworzenie nowych możliwości, tam gdzie innym wydaje się to niemożliwe.

Generalnie mistrzowie  to ludzie nienormalni i  idący mało uczęszczanym  lub w ogóle nieprzetartym szlakiem. To ludzie powtarzający te same czynności, aż do chwili kiedy  zrobią to dobrze.

To samo, ale nie tak samo.

To ludzie typu Wańka Wstańka.

Trzeba  wielu powtórzeń, by doskonalić umiejętności, i że każda powtórka  eliminuje błąd poprzedniego ruchu.

Japończycy wymyślili cudowne słowo i metodę,  Kajzen. Kupili technologię, po czym ją udoskonalali, cały czas udoskonalali, bo Kazein, to proces, który się nie kończy.

Widać więc, że oprócz powtórzeń potrzeba też uważności, a uważność to obserwacja siebie na bardzo wielu poziomach. Gurgijew, powtarzał  Uspieńskiemu, obserwuj siebie.

W NLP, taka postawa, określana jest pozycja obserwatora.

Cóż łatwiej powiedzieć trudniej wykonać, a jeszcze łatwiej zapomnieć, by stale obserwować siebie.

Jednak mój inny  serdeczny kolega znalazł na to skuteczne rozwiązanie. Powiedział, kup sobie kamerę i nagrywaj siebie. Nagrywaj siebie jak rozmawiasz z partnerką, partnerem.

Nagrywaj siebie w procesach, relacjach, umiejętnościach, które chcesz doskonalić.

Pewnie zdziwisz się, widząc na przykład siebie w rozmowie z partnerką i jak w zwolnionym tempie zauważasz moment wybuchu awantury, i dowiadujesz się, co ją wywołało, i jak już to odkryjesz, to możesz zmienić. Tak możesz zmieniać siebie, a dokładniej swoje zachowania.

Stopień zastosowania obserwacji siebie  przy pomocy kamery jest przeogromny. Dzisiaj, to niegdyś drogie narzędzie, jest praktycznie w każdym domu.

I zapewniam Ciebie, że

jest absolutnie jedną z najlepszych technik doskonalenia siebie. Prawdziwa, obiektywna obserwacja siebie.

To dzisiejsza technologia osiągania mistrzostwa.

Mistrzostwa, którego Tobie i sobie życzę, by…

ZOSTAĆ NAJKLEPSZYM SWOIM WYDANIEM!!!

P.s.
Nie koniec wakacji. Żartowałem. Całe życie to wakacje. Pomiędzy nie-życiem.

Oczywiście, kamerę kupiłem, sporo nagrywam i się z tego uczę.

Wolność jest wszystkim, a miłość to cała reszta

W tym dniu to ona była moim coachem. Grażyna. Grażyna Wieczorek i były to dwa dni doświadczania JEJ COACHINGU.

Zmiany na poziomie somatycznym, komórkowym, mięśniowym, ścięgnowym i sam nie wiem czym jeszcze i zapewniam, Grażyna jest w tym rewelacyjna. Później sprawy  dzieją się  jakby same, a zmiana rodzi i utrwala. Diagnostyka i kinezjologia w najlepszym wydaniu.

Na stole… niedbale i przypadkowo otwarta, na stronie z osobistą dedykacją, spoczywała majestatycznie, niczym biblia, książka… Gruba książka. Książka o której słyszałem ale jakoś… Wiesz o co chodzi?

Książka Ovena Fitzpatricka, pomyślana jako wywiad, rozmowa ucznia z nauczycielem. Mistrza z nauczycielem, a zatytułowana po prostu i zwyczajnie ROZMOWY.

I sam nie wiem, jak to dalej się działo, ale czułem, że musze ją koniecznie przeczytać (Rany to się nazywa manipulacja. Daj Boże takiej więcej…)Wiedziałem, że syn również był na tym seminarium, więc po prostu książkę od niego pożyczyłem. Czasami mam taki zwyczaj, że najpierw czytam, a potem kupuję.

Zacząłem czytać, nagle wszystkie sprawy pilne zeszły na dalszy plan, nawet ponaglenia z urzędu skarbowego, a Rozmowy w pełni i do końca  zajęły. Co ja gadam, pochłonęły. Stały się ucztą. Prawdziwą biesiadą i emanacją radości życia.

Kiedy skończyłem, od razu siadłem do pisania, żeby było szybciej, żebyś szybciej się o tym dowiedział jeśli jeszcze nie wiesz.

I zastanawiam się… dlaczego tak się stało. Jedyna racjonalna odpowiedź to, że filozofia Richarda, filozofia Owena jest też filozofią Andrzeja.

Zasada wydaje się bardzo prosta. Ludzki świat możesz pozytywnie zmieniać pojedynczo. Im więcej w swoim życiu spotkasz  ludzi. Tym więcej możesz zmienić, rozdać…

Rozdać ale czego, zapytasz?  Siebie i tego kim obecnie JESTEŚ. Co prawda nigdy nie dowiesz się kim naprawdę jesteś, ale możesz świadomie i nieświadomie przekazać im swoją energię.

Energię wyrażoną radością, miłością i przede wszystkim wolnością. Wolnością wyboru swoich zachowań, przekonań, wierzeń, możliwości i reakcji.

I kiedy zaczniesz rozdawać SIEBIE to fajnie by było żebyś rozdawał to co w Tobie najlepsze.

Zatem procedura jest prosta i następująca. Potrzebujesz zacząć od siebie i tylko od siebie, bo jedyne co tak naprawdę możesz zmieniać to siebie i jak już zmienisz siebie na swoje najlepsze wydanie, to wówczas popłynie w Tobie energia i staniesz się tą energią, którą będziesz mógł przekazać innym.

To jest ta prawdziwa dobra manipulacja. Wywieranie wpływu, bez wywierania wpływu. Rzeczy się po prostu same dzieją na poziomie energii. Jesteś spójny nie tym co mówisz ale tym czym emanujesz.

Tego wszystkiego dowiesz się z kart niezwykłej książki, która  przy okazji, jest wyrazem hołdu. Jest zatem, trochę dworska ale pewnie o to chodziło, żebyś wstąpił do dworu inaczej zwanego Królestwem. Ba, wstąpił i poczuł, że Królestwo jest w Tobie i jest Tobą, i możesz je sam kreować.

Ostatnie pytanie Ovena do Richarda to pytanie o marzenia.

Jaką przyszłość chciałbym  mieć?

Chciałbym pokoju na ziemi i dobrej woli wobec wszystkich, i żeby karma przychodziła odrobinę szybciej, i aby telewizja znów była wolna!

Sądzę, że marzenie Richarda już się spełnia.

A i jeszcze jedno, tak się zastanawiam, co wymyśliłby  Richard, czego zrobiłby więcej i kim stawał, gdyby przeszedł coaching u Grażyny. (www.grażynawieczorek.pl)

O tej porze jesz chleb, zapytała Córka. A która godzina? O… już czternasta. No tak, przecież na śniadaniu  byłem z Ovenem i Rachardem.

Swoją drogą ciekawe jaki będzie obiad. Już wiem, wyjątkowy…

Więcej o książce:
Polski tytuł  Rozmowy. Wolność jest wszystkim a miłość to cała reszta.
Polski wydawca: NLP Polska
Polskie, bardzo dobre tłumaczenie, Artur Król i Mateusz Grzesiak.

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia we wrześniu.

Andrzej Hanisz

Wydarzenie

Artur ma dwadzieścia osiem lat i tyle lat się znamy. Wiedzie mu się całkiem dobrze. Od wielu lat prowadzi swój biznes. W wolnych chwilach pisze bloga. W wolnych chwilach jeździ na szkolenia, seminaria, warsztaty rozwojowe.

Czasami rozmawiamy i czasami rozmawiamy o duchowości. Wówczas odpowiada, wiesz ja w takie rzeczy nie wierzę i pomimo, że jak mówi, nie wierzy, jego ostatnia refleksja  jest właśnie o duchowości.

Ponieważ wielu moich czytelników to ludzie młodzi lub młodzi duchem, lub pragnący młodości, lub pragnący zmiany, oddam teraz głos człowiekowi młodemu, a jest ku temu specjalna, szczególna i naprawdę wyjątkowa okazja.

11 lipca Artur bierze ślub z Magdą, a ja życzę im tylko jednego.

MIŁOŚCI.

Teraz oddaję mu głos. Przeczytaj Na co wykorzystasz utracony czas i energię, gdy odzyskasz wolność? Artykuł zamieszczony jest na haszu.com.

Andrzej Hanisz

P.s.
Byłbym zapomniał, Artur jest moim synem.

Kiedy małe dzieci płaczą…

Mała Dagmarka płakała idąc obok  tatusia,  będącego w rozmowie  z panią mecenas. Kiedy zniecierpliwiony  spytał, co się stało? Poważnie odpowiedziała:

Nie wiesz o tym , że kiedy małe dzieci płaczą, to trzeba je przytulić!

Zdzisława zamurowało. Bez słów objął córeczkę. Za chwilę Dagmarka uśmiechała się i znów świat uśmiechał się do niej.

Tą autentyczną historię opowiedział mi znajomy przedsiębiorca całkiem niedawno. Dzisiaj Dagmarka już dawno jest panią Dagmarą, matką i żoną,  i sama tej historii nie pamięta.

Choć wszystko wydarzyło się dwadzieścia pięć lat temu, to  dla ojca była to lekcja niezwykła. Na tyle niezwykła, że kiedy ją opowiadał, przeżywał na nowo. Wciąż była mocnym doświadczeniem.

Doświadczeniem miłości. Doświadczeniem przyjaźni. Doświadczaniem niezwykłym i  dla ojca i dla córki.

Tata poczuł czym jest miłość i Dagmara poczuła czym jest miłość, i to było doświadczenie obojga. Dwoje nauczyli się kochać. Rodzic na swoim i dziecko na swoim poziomie rozumienia i odczuwania. Rodzic od dziecka. Dziecko od rodzica.

Uczymy się przez doświadczanie. Uczymy się  całe życie. Ci, którzy uczą się całe życie i od każdego: dziecka, dorosłego, przyjaciela, wroga, kolegi, przyrody, kamieni, natury, pogody i Bóg wie czego jeszcze, są mądrymi ludźmi. Widząc i wiedząc więcej, stwarzają więcej  możliwości. Są elastyczniejsi. Lepiej  radzą sobie z wyzwaniami życia.

Ci, którzy już się wszystkiego nauczyli i  wiedzą lepiej, doradzają, przekonują, wpływają, manipulują, oceniają, wartościują, sami siebie zatrzymują w miejscu.

Dagmara miała szczęście mieć kochających rodziców.

Bywa też tak, że możesz mieć zewnętrznie wszystko (stanowisko, majątek, dom, rodzinę) ale miałeś pecha, bo będąc dzieckiem ktoś Ciebie zatrzymał, nie przytulił. Zatrzymał w rozwoju emocjonalnym nie dając miłości, ciepła, wiary, nadziei, radości, czułości i siły.

A dlaczego zatrzymał?  Najczęściej dlatego, że sam tego nie miał.  Jeżeli nie miał to też nie bardzo mógł dać, bo nie wiedział co dać.

A może zamiast miłości nauczyłeś się nienawiści, bo tylko tym dysponowali najbliżsi?

Kiedy tak jest to rzeczywiście przebaczenie jest rozwiązaniem. Tylko ,że przebaczenie to za mało. Potrzebujesz pokochać, bo rozwiązaniem zawsze jest miłość. A tak naprawde sądze, że przyjaźń. Przyjaźń do siebie. Przyjaźń do otoczenia. Tego, niegdyś nauczał Jezus. Tego nauczają mądrzy ludzie.

Tyle mądrość, ale jak tego osobiście doświadczyć? Jak poczuć miłość? Jak poczuć przyjaźń? Jak zacząć kochać i być kochanym? Kiedy nie mamy takich doświadczeń?

Rozwiązaniem  jest dostrzeganie miłości. Dostrzeganie przyjaźni. Zobacz jak  kochają zwierzęta. Zobacz jak kochają inni i poczuj to. Podaruj sobie uczucie miłości. Kochaj i Bądź kochana, kochany.  Stań się miłością. Stań się przyjaźnią. Pokochaj siebie. Przytul siebie jak przytulił tata Dagmarę.

Zacznij czule rozmawiać ze sobą i wszystkimi Twoimi komórkami, narządami. Szczególnie kiedy bolą. Przytul je. Weź na ręce. Podaruj im  ciepło. Miłość. Przyjaźń.

Zacznij od siebie i tylko od siebie, bo to jedyne na co masz faktyczny wpływ. Rozmawiaj ze sobą czule i z miłością, i z mądrością.

Zaobserwuj swoje reakcje. Reakcje swojego ciała na słowa, które wypowiadasz do siebie. Poczuj -  Jak reaguje Twoje ciało, kiedy zwracają się do Ciebie inni?

Słowem obserwuj siebie i swoje uczucia.  Mam taka propozycję. Kiedy czujesz się źle to popatrz na siebie z dystansu. Stań jakby obok i obserwuj siebie.

Natomiast kiedy poczujesz się doskonale to patrz na świat swoimi oczyma.

Teraz,  spodziewaj się niezwykłego. Spodziewaj się wysokiego, niezwykłego lotu, a może odlotu. Leć coraz wyżej i doświadczaj niezwykłego. Doświadczaj odczuć do tej pory nie znanych. Stwarzaj nowe jeszcze piękniejsze, jeszcze wznioślejsze i bardziej zmysłowe.

I nie mówię tu o przyjemności. Zważaj lepiej, ile przyjemności jesteś w stanie wytrzymać. Mówię tutaj o prawdziwym życiu i radości życia. Zgadnij czym dla Ciebie jest radość życia? Jakie doświadczenia ją wzmacniają?

Czym dla Ciebie jest miłość?
Czym dla Ciebie jest przyjaźń?

I poznaj sercem i ciałem i duszą wszystkie barwy miłości. Wszystkie barwy przyjaźni!

Ty jesteś Światem, całym światem. Świat nie istnieje dla Ciebie bez Ciebie. Kiedy odejdziesz odejdzie świat. Twój świat. Twój świat to jedyny Twój cielesny świat, więc stwarzaj go dla siebie jak najlepiej. Napełniaj go miłością, przyjaźnią i mądrością.

Czego byś nie chciał to i tak najważniejsza jest miłość.

Choć tak naprawde to świadomość miłości.

Energia Jurka czyli częstotliwość ludzi bogatych

Czy chciałbyś Zostać Prezesem Zarządu  W Ł A S N E J  Firmy?

Czy chciałbyś zostać Prezesem Zarządu  W Ł A S N E G O  L O S U ?

Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Ograniczoną mocą Twojej wiary i talentów.

Jeśli tak, to posłuchaj…

Opowiem Tobie  pewną historię. Historię  o doznaniach. Doznaniach, w pewnym kontekście. Kontekście Jurka.

A było to całkiem niedawno. Jest niedziela, dziewiąta rano. Dzwoni komórka.  Schodź. Czekam. Schodzę. Jurek w samochodzie, w swoim szlafroku, ja zresztą też. Jedziemy nad wodę. Dołącza do nas Zdzisław.

Coraz lepiej się czuję. Coraz lepiej i lepiej, i lepiej, i lepiej, lepiej, i lepiej, lepiej, i tylko dlatego, że jestem obok Jurka…

… a z Jurka, aż kipi. Kipi nieziemska energia. Nieziemska moc. Potężna energia  radości życia. Zmysłowa, radosna, młodzieńcza, zwycięska, męsko-samiczna. Orgazmiczna.

Życie jest  p i ę k n e ,  krzyczy Jurek. Puszcza muzykę jakby specjalnie na taką okazję i jest to, zgadnijcie co ?

Piosenka dla J u r k a!

Energia wzrasta i jest już większa od Jurka. Tworzy się pole energii. Pole energii Jurka.

Teraz wszyscy czujemy Jurka. Ooo, raaany…Nawet lodowata woda, nie ma nic przeciwko, jest za… Pewnie też, poczuła energie Jurka.

Tak kończy się ta opowieść. Opowieść niby banalna, a jednak bardzo, bardzo serio. Jest to opowieść o darowaniu siebie,  bo  to właśnie podarował nam Jurek tamtego zimowego niedzielnego  poranka. Czy tego chciał czy nie, podarował nam swoja energię. Przekazał swoją radość.

Czas na morał jak na dobrą opowieść przystało. Będą to wnioski oraz przepis  jak zostać ekspertem? Prawdziwym ekspertem Dobrego Samopoczucia i Prezesem Zarządu Własnego Losu.

Żeby poczuć energię Jurka możesz spotkać się z Jurkiem lub kimś posiadającym taką energię.

Możesz również sam wytworzyć taka energię najlepiej poprzez   niezwykłe i  fascynujące przygody.  Przygody budują doświadczenia, a niezwykłe doświadczenia tworzą radość życia. Tworzą życie. Twoje życie.

Radość życia jest  umiejętnością, a umiejętności się uczysz przez doświadczenia, przez
d o ś w i a d c z a n i e.

Wniosek. Spotykaj, ludzi, którzy tworzą radość życia. Spotykaj ludzi, którzy są Tobie potrzebni i ty im jesteś potrzebny.

Dostaniesz od nich to, co Ciebie wzmocni  i  przyspieszy dalszy  rozwój.

Unikaj ludzi i sytuacji, które Ciebie osłabiają, no chyba, że chcesz się wzmocnić, drogą przez mękę i cierpienie.

Nie wiem co było pierwsze jajko czy kura? Nie wiem co u Jurka było pierwsze pieniądze czy radość życia?  Nie ma to znaczenia, liczy się tylko radość życia i to co Ty rozumiesz przez szczęście.

A kiedy sam jesteś szczęśliwy  to możesz szczęście darować innym. Nie potrzebujesz żadnych technik. Wystarczy, że będziesz przebywał w gronie ludzi kochających życie.

Poczujesz ich energię. Nauczysz się jej, doświadczysz i zapamiętasz. Teraz sam staniesz się jej źródłem. Źródłem, z którego czerpać będą inni.

Staniesz się generatorem pozytywnej energii życia.

Przyciąganie dobrych rzeczy, energii jest pewna koncepcją. Dobrą koncepcja na życie. Może Twoje życie.

Dostrzegając to co w ludziach dobre i wyjątkowe tworzysz dla siebie pozytywne uczucia. Mając pozytywne uczucia oddajesz je innym w myśl zasady, że nie możesz dać innym czegoś czego sam nie masz.

Nie możesz rozdać pieniędzy samemu ich nie posiadając.
Nie możesz rozdać uśmiechu czując smutek.
Nie możesz rozdać miłości, kiedy nie kochasz i nie czujesz, że Jesteś kochany.
Nie możesz mieć przyjaciół, samemu nie będąc przyjacielem.
Nie możesz rozdać czegoś czego sam nie posiadasz.

Zacznij więc prawdziwie posiadać. Stań się prawdziwie bogaty.

Kiedy  tym będziesz, Twoje życie się zmieni. Kiedy będziesz rozpoznawał i kumulował pozytywne energie, doświadczysz dobrego.

Kiedy poczujesz dobrą energię rozmówcy wzmocnij ją.  Jak zapytasz? Starczy, że ją zauważysz. Jak zauważysz to będziesz  wzmacniaczem i generatorem niezwykłej częstotliwości.

Częstotliwości, ludzi bogatych.

Teraz całym sobą generujesz i tworzysz pole dobrej subtelnej energii. Będąc raz  nadajnikiem, a raz odbiornikiem.

Warto więc nastawić swój odbiornik na właściwe stacje (właściwych ludzi). Stacje grające tylko dobrą muzę. Twoją muzę.

Bądź nadajnikiem tego, co sam chciałbyś dostać od życia.

Teraz dopiero możesz tworzyć własną firmę czytaj  los.  Energia radości życia przyciągnie do Ciebie odpowiednich ludzi, z którymi zbudujesz swoją firmę lub stworzysz  wartościową wartość.

Czego Tobie wartościowo życzę.

« Poprzednia stronaNastępna strona »