Czy to prawda?

Czy możesz mieć absolutną pewność, że to prawda?
Jak reagujesz, gdy wierzysz, że ta myśl jest prawdziwa?
Kim byłbyś bez tej myśli?

Ot i cała filozofia zmiany. Czy nie urzeka jej prostota?

Jest jednak  warunek jej doświadczenia, będziesz potrzebował chcieć wykonać Pracę, bo tak ją nazywa Byron Katie.

Koszt pracy nazwijmy ją coachingiem, a właściwie autocoachingiem sprowadzi się w tym przypadku wyłącznie do ceny zakupu książki.

Niezwykłej książki, która może zmienić Twojej życie.

Przyznam, że to najlepsza pozycja jaką czytałem o rozwoju. Napisana przez współczesnego człowieka, ludzkim, czyli prostym językiem

To książka o rozwoju bez granic, a kiedy na poważnie zajmiesz się pracą będziesz mógł zajść tak głęboko jak będzie Ci dane.

Czytelnika znającego różne formy terapii, coachingu, czy też neurolingwistycznego programowania i psychologii zapewne może zdziwić brak nowości w pytaniach Katie. Łatwość i  prostota metody. Znasz to przecież.

No więc, może i znasz, możesz nawet znać co one robią, czym są i jak się nazywają (mam na myśli pytania) i co z tego? To jest tylko wiedza, z którą możesz się podzielić z innymi.

W pracy pracujesz ze sobą mając do współpracy przyjaciela i wroga w jednym, czyli własny mózg ze swoim ego.

To właśnie ego spowodowało, że uznałeś metodą  banalną. Tak ,tak mózg to niezwykła instytucja.

Jak zajmiesz się pracą wiedza stanie się uświadomieniem i to właśnie uświadamia nam Byron Katie w Radości każdego dnia i swojej metodzie zmiany, którą nazwała The Work.

O czym Ciebie zwyczajnie informuję.

O strategiach, na wesoło.

Rozmawiałem z Kamilem Cebulskim (WWW.kcbe.pl) o sprawach różnych i jakoś tak wyszło ,że niechcący zdradził swoją strategie robienia zakupów. Opowiadał, że jak wchodzi  do domu handlowego po zakupy i są tam ruchome schody, to jakoś tak się dzieje, że dla niego schody jadą za wolno, więc zaczyna po nich wchodzić.

Sprawdzę pomyślałem, czy coś w tym może być interesującego. Jestem już w sklepie. Patrzę są … Wbiegam. W połowie stop!  Ktoś blokuje. Trochę tak, jak na filmie z Jasiem Fasolą, jak staruszek z laską blokuje przejście.

Jeszcze raz. Teraz czekam, żeby schody były bez ludzi. Jadę w góre i szybko idę. Na końcu mam jakby podwójną prędkość, swoją plus ruchomych schodów. Trzeba zwolnić. Zwalniam. Idę normalnie, ale coś się wydarzyło. Puls przyspieszył. Serce bije szybciej. Myśli w głowie pędzą jakby szybciej. Jestem w dynamicznym stanie załatw sprawę i żegnaj. Wszystko porusza się szybciej.

Powtarzam jazdę jeszcze dwa razy. Trochę to z boku śmiesznie wygląda, ale mam czas. Jestem na zakupach z żoną. Mężowie  wiedzą co to, na ogół, oznacza…

I co takiego odkryłem. Jeżeli chcesz zrobić  szybko zakupy powinieneś przed sklepem przyspieszyć. Powiedzmy, że ostatnie 60 metrów przed wejściem biegniesz . Potem  idziesz normalnie. Jesteś jednak już w innym stanie. Zmieniłeś fizjologię. Teraz wręcz musisz działać szybko. I to robisz.

Zmiana emocjonalno-fizjologicznego stanu przed jakimś zadaniem wydaje się sprawą zasadniczą. Warto więc wiedzieć jak tego dokonać. Na przykład potrzebujesz być skoncentrowany przy jakiejś pracy, ale jesteś np. roześmiany. Stan rozbawienia jest fajny, ale nie akurat do zadania, które chcesz wykonać.

Zmień więc stan przed. Jak? Najlepiej poprzez przypomnienie sobie podobnej chwili, i zmodelowanie siebie. Jak wtedy się zachowywałeś. Ujrzyj co wdziałeś, usłysz co słyszałeś, przybierz taka samą postawę i  co się stanie?

Wejdziesz automatycznie w pożądany stan. Tak warto czynić ze wszystkimi stanami. Trzeba to jednak ćwiczyć, żeby wiedzieć w ogóle o czym mówię. Doświadczyć tego samemu.

Miłej zabawy. Może nawet na ruchomych schodach. To w przypadku jeżeli chcesz zakupy zrobić bardzo szybko. Jeżeli, chcesz zrobić zakupy wolno, to przed wejściem do sklepu zwolnij, rozejrzyj się na około. Porozmawiaj z kimś i dopiero wejdź do sklepu.

Gdybym był właścicielem sklepu, to przed wejściem zrobiłbym atrakcyjny labirynt.