Drzewo

Rosło Drzewo. Samotnie. Obok przechadzał się Mędrzec. Kiedy się do Drzewa zbliżył, te zaczęło ujadać. Skamleć, wrzeszczeć i skowyczeć. Walczyć i rozkazywać. Każda gałąź miała coś innego do powiedzenia. Każdy liść o coś innego do drugiego miał uzasadniony żal i osobistą pretensję. Ale Mędrzec tego nie zauważał. Pozostawał spokojny, bezstronny i nieludzki. Jednak Drzewo dalej krzyczało w swojej samotności. Wówczas Mędrzec, życzliwym będąc, zbliżył się do Drzewa. Pogłaskał jego pień. Dotknął czule  liści i gałęzi. A  jego obecność, i to co w niej było, sprawiła,  że   Drzewo się uspokoiło. Odtąd w ciszy stało radosne i zadziwione. Takiego jeszcze siebie nie poznało, więc doznawało.

Ponadczasowy

Przypadkiem i z niewiadomych powodów, mój wzrok zaczął oglądać film w telewizorze. Stwierdziłem, że bardzo dobry, więc włączyłem nagrywanie. Chciałem w odpowiednim czasie zobaczyć go w całości, do tego nie sam, a z rodziną. Ciekawy byłem ich refleksji. Szczególnie córki, która studiuje filmoznawstwo. Czułem, że film przedstawia jakby mnie – to znaczy sięga mej młodości, czyli czasów, które pamiętam. Pewnie dawniej nie zwróciłbym na dzieło mistrza w ogóle uwagi. W tamtym czasie ów film nie był dla mnie interesujący. Ot, po prostu – to nasze życie. W duchu, powiedziałem do siebie: – kurcze, nic się nie zmieniło. Zniknęli ludzie, odeszły ustroje, a ludzka natura – ta sama. Wspominam o filmie Kazimierza Mieczysława Karabasza „Sobota Grażyny A. i Jerzego T.” z 1969. Historia pokazuje losy dwójki bohaterów. Kobiety i mężczyzny czyli przedstawicieli ludzkiego gatunku, wchodzących w swe dorosłe życie. Obydwoje chcieli „coś” zmienić, więc wyrwali się ze swych rodzinnych domów i zamieszkali w Warszawie w hotelu pracowniczym. Obydwoje byli nieprzeciętni, czymś się wyróżniali z robotniczej braci. Ona wzbogaca siebie i swój wolny czas udziałem w amatorskim teatrze miejscowego domu kultury, on w sportowym amatorskim klubie. Film kończy się smutnym wyrazem twarzy: jej i jego.

Pytam córkę:

– Jaką masz refleksję. – Odpowiedziała jednym słowem.
– Ponadczasowy. Dodając: – Tylko teraz smutek przykrytym jest sztucznym uśmiechem, fałszywą radością.
– Pomyślałem, nic na głos nie mówiąc. – Tak, tak – ponadczasowy, z perspektywy przemijania szczególnie to widzę. Żeby życie się naprawdę zmieniło, radość zagościć potrzebuje w ludzkim wnętrzu od zaraz. Bezwiednie i niby bez powodu.

życzenie

Przyjmij te słowa   otwartym sercem.
Życzenie świąteczne i noworoczne, i wieczne.

Bądź WIELKI,  silny i subtelny.
Bądź radosny i  bądź czysty.

Czuj  wibracje nieznane, a miłe.
Ujrzyj uśmiech.
Zobacz radość.
Usłysz  Siebie.

Stawaj się, najlepszym swoim przyjacielem, kolegą, doradcą i kochankiem.

Decyduj…

Zostań GWIAZDĄ swojej Gwiazdy,
By Ujrzeć, jak  zmysłowo świeci.

Bo dobrze, że JESTEŚ, tym kim jesteś.
Bo dobrze, że JESTEŚ, tym kim zaraz siebie zobaczysz.

Daruj  światu,
Wszystko, co w Tobie Najlepsze, wyjątkowe i niepowtarzalne.
Wszystko co nad-wyjątkowe  i ponad, i naj… i więcej.

Daruj światu SIEBIE.
Wierząc…

To moje do Ciebie,
To moje do siebie,

ŻYCZENIE

Andrzej Mariusz Hanisz

Czy już się na siebie obraziłeś?

Czy już się na Siebie obraziłem, że kasy mało w portfelu?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie starczy do pierwszego?
Czy już się na Siebie obraziłem, że praca do bani?
Czy już się na Siebie obraziłem, że szef idiota?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam biznesu?
Czy już się na Siebie obraziłem, że biznes kuleje?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie jestem milionerem?
Czy już się na Siebie obraziłem, że haruję, skąd daleko do domu?

Czy już się na Siebie obraziłem, że rodzice nie kochali?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam przyjaciół?
Czy już się na Siebie obraziłem, że miłość i przyjaźń boli?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam partnera?
Czy już się na Siebie obraziłem, że kochanek się zmienił?
Czy już się na Siebie obraziłem, że towarzystwo nie te?
Czy już się na Siebie obraziłem, że dzieci protestują?
Czy już się na Siebie obraziłem, że rząd mi nic nie daje?

Czy już się na Siebie obraziłem, że mi wszystko wisi?
Czy już się na Siebie obraziłem, że jestem za gruba?
Czy już się na Siebie obraziłem, że jestem za chudy?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie pociągam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie ćwiczę?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam koncepcji?
Czy już się na Siebie obraziłem, że źle się czuję?
Czy już się na Siebie obraziłem, że się starzeję?

Czy już się na Siebie obraziłem, że świat się nie uśmiecha?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nic nie wychodzi?
Czy już się na Siebie obraziłem, że zabrakło marzeń?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie mam humoru?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie działam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie ufam?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie kocham?
Czy już się na Siebie obraziłem, że nie wierzę…?

Czy już się na Siebie obraziłem, że…( a wstaw sobie co chcesz!)

Czy już się na Siebie obraziłem, że się OBRAZIŁEM?
Czy już się na Siebie pogniewałem, że się POGNIEWAŁEM?

Już…

BOGU NIECH BĘDĄ DZIĘKI!!!