Przerwany sen

Sen przerwał dzwonek telefonu. Dzwonił, kolega, przyjaciel. Znaczy…Koniec wakacji…

Jak Forex? Zapytałem.

Erazm, bo tak ma na imię,  poświęcił cały swój zawodowy czas, rynkom kapitałowym. Jest to też jego sposób zarobkowania.

Wiem, że nauka kosztowało go sporo. Sporo czasu. Dwa lata, po prawie osiem godzin codziennej praktyki. Dodam, że przedtem już opanował warszawski parkiet, czyli GPW.

Będąc biegłym księgowym poznał analizy: techniczną,  fundamentalna przedsiębiorstw, a czytanie bilansu, rachunku zysków i strat sprawiało mu taką samą przyjemność jak mi czytanie Lalki lub sesji terapeutycznych.

Swoją drogą zboczenia doprawdy mają różne odcienie. Erazm odczuwa radość obserwując wykresy i to na paru monitorach. Niczym trzy orgazmy naraz.

Ta nauka to też  całkiem sporo kasy. Dość drogi kurs, powiedzmy za co najmniej pięćdziesiąt tysięcy złotych.

Kiedy nawiązałem do Forexu, Erazm, rozentuzjazmowany stwierdził…Wiesz, odkryłem coś bardzo, bardzo ważnego.

Wowww… Co?

Jeśli Jesteś zdenerwowany, odpuść sobie. Po prostu w tym dniu weź sobie wolne i nie idź do pracy.

Wniosek, niby banalny. Jednak ten wniosek nie był wiedzą, był uświadomieniem i to jest ta różnica, która czyni różnicę.

W tym przypadku różnica między wiedzą a uświadomieniem jest taka, jakbyś myślał że umiesz grać w pokera, ale do tej  pory grałeś w pokera na żetony i całkiem dobrze opanowałeś zasady, albo taka sama, jak gra na giełdzie nie swoimi lub  fikcyjnymi pieniędzmi.

Tą złotą myśl, która wówczas tylko ma wartość, kiedy sam tego doświadczasz, wiesz o co chodzi, można rozciągnąć, na wiele dziedzin życia.

Kiedy idziesz do pracy i źle się czujesz, to jest prawie pewne, że będziesz kiepskim pracownikiem. Twoje decyzje będą po prostu takie sobie albo złe.

Kiedy, będąc przedsiębiorcą,  w złym stanie emocjonalnym ruszasz na spotkanie z rynkiem, to wiedz, że rynek ci przywali.

Słowem Twój stan jest najważniejszy. Stan to podstawa wszystkiego. To podstawa Twojego sukcesu. Oczywiście zakładam, że umiejętności masz lub je cały czas doskonalisz.

Jednak cóż po umiejętnościach, kiedy jesteś w kiepskim stanie emocjonalnym.

W sierpniu byłem tydzień czasu na obozie Tay- Chi zorganizowanym przez Mariusza Sroczyńskiego, i w tym miejscu serdecznie  dziękuję Tobie Mariusz,  za  wiedzę, umiejętności, i to, że stworzyłeś wartościową wartość. www.ymaawarszawa.prv.pl

Przez siedem dni w tygodniu, codziennie o 7 45, Mariusz uczył nas…jednego ruchu. Ten ruch zawierał się w przedziale pomiędzy… rozkrokiem. Takie od i do. Optymalne od i optymalne do, a właściwie ćwiczyliśmy to tak długo by stawało się optymalne i przeszło do nieuświadomionej somatycznej kompetencji.

Potem była jeszcze noc tysiąca powtórzeń. Czyli, powtarzanie jednego ruch przez dwie i pół godziny, tysiąc razy. Kiedy przyjechałem do domu już samodzielnie ćwiczyłem ten ruch wielokrotnie i wiem, że dalej nie jest doskonały. Cóż, doskonałość, to po prostu, lata praktyki, lata ćwiczeń, lata powtórzeń.

W obrębie tego ruchu nasze ciało, było pozycjonowane tak, by  w każdej chwili uzyskać zamierzony, optymalny  rezultat (elegancja ruchu, siła uderzenia, koncentracja, wyluzowanie).

Ten ruch jest  dla mnie kinestetyczna metaforą, czegoś co Richard Bandler zawiera w pytaniu uważaj ile przyjemności jesteś w stanie wytrzymać?

Po drugiej stronie, tego pytania jest pytanie, uważaj ile nieprzyjemności jesteś w stanie doświadczyć, ze skutkiem dla ciebie obojętnym.

I tak balansujemy w życiu pomiędzy przyjemnością i nieprzyjemnością, i ci, którzy posiedli taką umiejętność, by był to proces kontrolowany w granicach spodziewanego ryzyka, spodziewanej straty, odnoszą sukcesy. Skuteczni przedsiębiorcy po prostu kontrolują ryzyko, czyli wiedzą ile mogą stracić a ile zyskać.

Są ugruntowani, niczym mistrzowie Tay-Chi i nic, i nikt,  nie jest w stanie ich wytrącić z równowagi. Równowagi, emocjonalnej, somatycznej, energetycznej, duchowej W każdej chwili mają dostęp do swoich zasobów.

Zawsze wiedzą co zrobić i choć nie wiedzą jaki będzie ich kolejny ruch, wiedzą, że jakiś będzie. Przeciwnik im to podpowie, gdyż wiedzą, że mają to po prostu i zwyczajnie wyćwiczone. Mają kompetencje. Mają zasoby.

Czym są zasoby, zapytasz? Najkrócej, zasoby to Twoje kompetencje.

To twoja wiedza, twoje umiejętności. To zdolność do skorzystania z wiedzy i z umiejętności innych. To tworzenie nowych możliwości, tam gdzie innym wydaje się to niemożliwe.

Generalnie mistrzowie  to ludzie nienormalni i  idący mało uczęszczanym  lub w ogóle nieprzetartym szlakiem. To ludzie powtarzający te same czynności, aż do chwili kiedy  zrobią to dobrze.

To samo, ale nie tak samo.

To ludzie typu Wańka Wstańka.

Trzeba  wielu powtórzeń, by doskonalić umiejętności, i że każda powtórka  eliminuje błąd poprzedniego ruchu.

Japończycy wymyślili cudowne słowo i metodę,  Kajzen. Kupili technologię, po czym ją udoskonalali, cały czas udoskonalali, bo Kazein, to proces, który się nie kończy.

Widać więc, że oprócz powtórzeń potrzeba też uważności, a uważność to obserwacja siebie na bardzo wielu poziomach. Gurgijew, powtarzał  Uspieńskiemu, obserwuj siebie.

W NLP, taka postawa, określana jest pozycja obserwatora.

Cóż łatwiej powiedzieć trudniej wykonać, a jeszcze łatwiej zapomnieć, by stale obserwować siebie.

Jednak mój inny  serdeczny kolega znalazł na to skuteczne rozwiązanie. Powiedział, kup sobie kamerę i nagrywaj siebie. Nagrywaj siebie jak rozmawiasz z partnerką, partnerem.

Nagrywaj siebie w procesach, relacjach, umiejętnościach, które chcesz doskonalić.

Pewnie zdziwisz się, widząc na przykład siebie w rozmowie z partnerką i jak w zwolnionym tempie zauważasz moment wybuchu awantury, i dowiadujesz się, co ją wywołało, i jak już to odkryjesz, to możesz zmienić. Tak możesz zmieniać siebie, a dokładniej swoje zachowania.

Stopień zastosowania obserwacji siebie  przy pomocy kamery jest przeogromny. Dzisiaj, to niegdyś drogie narzędzie, jest praktycznie w każdym domu.

I zapewniam Ciebie, że

jest absolutnie jedną z najlepszych technik doskonalenia siebie. Prawdziwa, obiektywna obserwacja siebie.

To dzisiejsza technologia osiągania mistrzostwa.

Mistrzostwa, którego Tobie i sobie życzę, by…

ZOSTAĆ NAJKLEPSZYM SWOIM WYDANIEM!!!

P.s.
Nie koniec wakacji. Żartowałem. Całe życie to wakacje. Pomiędzy nie-życiem.

Oczywiście, kamerę kupiłem, sporo nagrywam i się z tego uczę.

Wolność jest wszystkim, a miłość to cała reszta

W tym dniu to ona była moim coachem. Grażyna. Grażyna Wieczorek i były to dwa dni doświadczania JEJ COACHINGU.

Zmiany na poziomie somatycznym, komórkowym, mięśniowym, ścięgnowym i sam nie wiem czym jeszcze i zapewniam, Grażyna jest w tym rewelacyjna. Później sprawy  dzieją się  jakby same, a zmiana rodzi i utrwala. Diagnostyka i kinezjologia w najlepszym wydaniu.

Na stole… niedbale i przypadkowo otwarta, na stronie z osobistą dedykacją, spoczywała majestatycznie, niczym biblia, książka… Gruba książka. Książka o której słyszałem ale jakoś… Wiesz o co chodzi?

Książka Ovena Fitzpatricka, pomyślana jako wywiad, rozmowa ucznia z nauczycielem. Mistrza z nauczycielem, a zatytułowana po prostu i zwyczajnie ROZMOWY.

I sam nie wiem, jak to dalej się działo, ale czułem, że musze ją koniecznie przeczytać (Rany to się nazywa manipulacja. Daj Boże takiej więcej…)Wiedziałem, że syn również był na tym seminarium, więc po prostu książkę od niego pożyczyłem. Czasami mam taki zwyczaj, że najpierw czytam, a potem kupuję.

Zacząłem czytać, nagle wszystkie sprawy pilne zeszły na dalszy plan, nawet ponaglenia z urzędu skarbowego, a Rozmowy w pełni i do końca  zajęły. Co ja gadam, pochłonęły. Stały się ucztą. Prawdziwą biesiadą i emanacją radości życia.

Kiedy skończyłem, od razu siadłem do pisania, żeby było szybciej, żebyś szybciej się o tym dowiedział jeśli jeszcze nie wiesz.

I zastanawiam się… dlaczego tak się stało. Jedyna racjonalna odpowiedź to, że filozofia Richarda, filozofia Owena jest też filozofią Andrzeja.

Zasada wydaje się bardzo prosta. Ludzki świat możesz pozytywnie zmieniać pojedynczo. Im więcej w swoim życiu spotkasz  ludzi. Tym więcej możesz zmienić, rozdać…

Rozdać ale czego, zapytasz?  Siebie i tego kim obecnie JESTEŚ. Co prawda nigdy nie dowiesz się kim naprawdę jesteś, ale możesz świadomie i nieświadomie przekazać im swoją energię.

Energię wyrażoną radością, miłością i przede wszystkim wolnością. Wolnością wyboru swoich zachowań, przekonań, wierzeń, możliwości i reakcji.

I kiedy zaczniesz rozdawać SIEBIE to fajnie by było żebyś rozdawał to co w Tobie najlepsze.

Zatem procedura jest prosta i następująca. Potrzebujesz zacząć od siebie i tylko od siebie, bo jedyne co tak naprawdę możesz zmieniać to siebie i jak już zmienisz siebie na swoje najlepsze wydanie, to wówczas popłynie w Tobie energia i staniesz się tą energią, którą będziesz mógł przekazać innym.

To jest ta prawdziwa dobra manipulacja. Wywieranie wpływu, bez wywierania wpływu. Rzeczy się po prostu same dzieją na poziomie energii. Jesteś spójny nie tym co mówisz ale tym czym emanujesz.

Tego wszystkiego dowiesz się z kart niezwykłej książki, która  przy okazji, jest wyrazem hołdu. Jest zatem, trochę dworska ale pewnie o to chodziło, żebyś wstąpił do dworu inaczej zwanego Królestwem. Ba, wstąpił i poczuł, że Królestwo jest w Tobie i jest Tobą, i możesz je sam kreować.

Ostatnie pytanie Ovena do Richarda to pytanie o marzenia.

Jaką przyszłość chciałbym  mieć?

Chciałbym pokoju na ziemi i dobrej woli wobec wszystkich, i żeby karma przychodziła odrobinę szybciej, i aby telewizja znów była wolna!

Sądzę, że marzenie Richarda już się spełnia.

A i jeszcze jedno, tak się zastanawiam, co wymyśliłby  Richard, czego zrobiłby więcej i kim stawał, gdyby przeszedł coaching u Grażyny. (www.grażynawieczorek.pl)

O tej porze jesz chleb, zapytała Córka. A która godzina? O… już czternasta. No tak, przecież na śniadaniu  byłem z Ovenem i Rachardem.

Swoją drogą ciekawe jaki będzie obiad. Już wiem, wyjątkowy…

Więcej o książce:
Polski tytuł  Rozmowy. Wolność jest wszystkim a miłość to cała reszta.
Polski wydawca: NLP Polska
Polskie, bardzo dobre tłumaczenie, Artur Król i Mateusz Grzesiak.

Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia we wrześniu.

Andrzej Hanisz