Pan z Wody

Mała Dziewczynka bawiła się nad brzegiem jeziora. Do brzegu dopływał Mężczyzna. Powoli wynurzył się z wody i wyszedł na plażę.

– Dzień dobry Panu z Wody – odezwała się, wcale nie zaskoczona nagłym pojawieniem się Mężczyzny, Dziewczynka. Dziecko jakby na niego czekało.
– Dzień dobry – odpowiedział Mężczyzna.

Pan z Wody gdzieś w głębi siebie troszeczkę się zmieszał. A nawet zawstydził. Przecież ani myślał przywitać się z Nieznaną Dziewczynką. A wręcz został, od takiej otwartej postawy Dziecka, do powitania zmuszony. Dla niej przywitanie się z nieznajomym było takie oczywiste.  Mężczyznę zdumiała i zarazem zaskoczyła czystość, a nade wszystko, śmiałość Dziecka.

Dziewczynka, nie zważając na wewnętrzne dylematy Mężczyzny, mówiła dalej.

– To jest moja siostra Michalina, ta wyższa, a to moja Ciocia. – Mężczyzna uśmiechnął się przyjaźnie.

– Miło poznać Ciebie i Twoją Rodzinę – odpowiedział.

I w tym czasie, Pan z Wody, dzięki temu niezwykłemu i niecodziennemu spotkaniu z Nieznaną Małą Dziewczynką odnalazł w sobie, zatracone gdzieś po drodze życia – Zaufanie.

Wszak był Panem z Wody.

A Dziecko, niczym Matka Natura, darowała swoją czystą obecnością Panu z Wody – Wolę Życia.

Marketing

Za Życie, dziękuję.
A Oni?

Kochany Ojcze
I Synu drogi!

Pozwól mi działać
W Nich – dla Nich.

Matko Miłosna
I Córko Czysta.
To ja, Nieczysty,
Dziękuję.

A Oni?

Za Życie, dziękuję.
I za Was, Rodzice – dziękuję.
Za Siostrę i Brata – dziękuję.
Bardzo dziękuję.

A Oni?

A Oni!
Niech znajdą, Czystego,
Dla Siebie – Ciebie.

I Radość, Nocy i Dnia – Powszedniego.

Trzy Tulipany

Tradycyjnie już, właściwie jak zawsze, siedzieliśmy  u  Zdzisława w restauracji.

Jest niedziela, grono męskie, chwila  tuż po bieganiu i kąpieli w jeziorze.

Opowiada  kolega, posłuchaj.

Kupiłem żonie Trzy Tulipany. Zauważyła, że po raz pierwszy w życiu.

Hmmm, ale przecież wcześniej  już kupowałem. Wiecie, było miło i w ogóle.

Po jakimś czasie, jakoś tak samo z siebie, miło być przestało.

Tulipany zwiędły.

Po trzech dniach, kiedy już prawie chciałem je wyrzucić, znowu zaczęło być miło.

Tulipany odżyły.

I na tym kończy się opowieść kolegi i moja opowieść dla Ciebie.

Wnioski wyciągnij sam.

A, jeszcze coś. Widziałeś Awatara?

Bez znieczulenia

Rozmawiałem z koleżanką o subiektywności ludzkich doświadczeń, NLP, coachingu, terapii, języku, słowach, uczuciach, relacjach, celach, możliwościach, pragnieniach, edukacji, egoizmie, rodzinie, biznesie, itp. itd.

O tym, że jedyną obiektywną rzeczą jest nasz subiektywizm, i takie tam różne mądre kawałki.

Taka zwyczajna, lekko mądra, na całkowitym luzie rozmowa.

Przy okazji objaśniałem, co mam na myśli, i po co to wszystko.

Zadała mi pytanie.

Andrzej, a czy nie można, ot tak, zwyczajnie, prostą drogą, prosto do celu?

Rozmowa przy obiedzie

Z córką.

– Chcesz do drugiego dania zsiadłe mleko?

– Przecież wiesz, że nienawidzę mleka?

Wyciągam rękę i jej gratuluję. Córka rozpromieniona. Po czym walę.

– Jest to jedna z niewielu rzeczy, które robisz dobrze.

Rany co ja powiedziałem. Sekunda milczenia trwa jakby wieczność. Po czym dodaję.

ale… jest to jedna z wielu rzeczy, które robisz bardzo dobrze.

Czasami popełniamy w relacjach z bliskimi błędy. Chodzi jednak o to jak szybko je naprawiamy. Im szybciej tym lepiej.