Życzenia na rok 2013

Wszystkim – wszystkiego

Tobie – najlepszego

 

Zdrowia – prawdziwego

Życia – szalonego

 

Bycia – uczciwego

W prawdzie – rodzonego

 

Myślą – rozległego

W ciszy – słyszanego

 

W wzwodzie – stojącego

I – znajdującego

 

Grala – płomiennego

Piękna – dziewiczego

 

Biorcą – biorącego

Dawcą – dawanego

 

Życiem – świadomego

A Bogiem – Świętego

 

Życzy w Nowej Erze

Andrzej Hanisz i AMH Coaching

Historia prawdziwa

Pewien niezwykły człowiek napisał do mnie tak.

„Znajomy ma firmę i czasem się widujemy, rozmawiamy o tak zwanych interesach.
Zawsze mówił, że firma spłaca jego długi: mieszkanie, samochód i „coś” tam jeszcze.

Szło mu bardzo dobrze. Parę dni temu, załamany mówi ” spłaciłem wszystkie długi i zrobiła się bryndza.

Odeszło kilku stałych klientów, zmniejszyły się zlecenia tych, którzy zostali. Bardzo spadły obroty.””

Po czym konkluduje.

„W sumie, firma wykonała swoje założenia, czyli spłaciła jego długi.
Ale nie jestem pewien czy tylko o to mu chodziło?
Nauczka dla tych, którzy popełnią błąd przy tworzeniu wizji i

rodzący się spontanicznie wniosek –

grunt to mieć cel, ale nie spłacanie długów!”

Własny komentarz dopisz lub domów dla siebie sam i niech to będzie głos cichy,

płynący z wnętrza Twojej obecnej świadomości siebie.

Miłość to nie uczucie, to zdolność

Niby przypadkiem widziałem film, w którym młody człowiek – syn, tak odpowiedział ojcu „miłość to nie uczucie – to zdolność” Skąd to wiedział? Nie wiem. W filmie pewnie, ze scenariusza ale jeśli rzecz miałyby się dziać w życiu, to gdzieś z wnętrza siebie. To zdanie nie wiadomo jak wyszło z niego, samo się powiedziało i była to jego prawda. Czy jednak dla każdego? Co jest miernikiem tego czy zdanie jest dla nas prawdziwe lub obojętne i ma wpływ na dalsze nasze losy? Zauważ, że nie napisałem słowa nieprawdziwe ponieważ zgodnie z naukowymi teoriami kiedy coś jest dla nas prawdziwe potrzebny jest potwierdzający widzialny namacalny dowód. To samo zdanie może być prawdą jak i fałszem. Jak się więc sprawy mają do nas samych? Jak mamy decydować czy coś jest dla nas prawdziwe? Załóżmy, że prawdziwe oznacza zgodne z naszą duszą czyli osobistą wewnętrzną konstytucją jako aktem prawnym najwyższej rangi; religią istnienia, bycia i czynienia. Jak widzisz żeby tego dokonać musiałem przyjąć jakieś założenie, model, świat, na i po, którym ostrożnie a jednocześnie pewnie się poruszam. Odpowiedź już dawno temu dał mister Gurgijew. Potrzebujesz jej doświadczyć wszystkimi trzema swoimi esencjami, mózgami; mianowicie umysłem świadomym, który na przykład może pewnie odpowiedzieć – tak to jest to i równocześnie po całym ciele przebiegnie niewidzialny dla oka prąd dający uczucie mrowienia; jednocześnie możesz poczuć ból w splocie słonecznym. Indywidualnie u każdej osoby przejawi się to trochę inaczej i z racji niedoskonałości języka jako precyzyjnej formy przekazu oraz aktualnej świadomości siebie będzie różnie odebrane i wyrażone. W końcu i tak do wszystkiego potrzebujesz dojść sam, gdzieś na końcu drogi odpuszczając sobie wszystkich nauczycieli, oczywiście dziękując im za to, że byli; słowem wywarli pozytywny lub negatywny wpływ na nasze życie i miałeś uprzejmość ich spotkać mówiąc prawdziwie – dziękuję.

Przeprosić siebie

Podczas niedawnego spotkania ze studentami,
pewien przystojny młody mężczyzna, i nie wiem czy dlatego, że obok niego siedziała atrakcyjna koleżanka,
czy też z innych bliżej mi nie znanych powodów,
od czasu do czasu, po cichutku komentował do ucha tejże koleżanki, swoje – refleksje.

Z racji tego, że był mężczyzną, wydobywał z siebie dość niski dźwięk. Na sali dało się słyszeć coś na kształt cichego, ledwo słyszalnego, buczenia.

Jak wiesz niskie dźwięki właśnie tak się rozchodzą,
nie znany jest kierunek ich pochodzenia,
dlatego subwoofer kina domowego bardzo często może być ustawiony w dowolnym miejscu domowej przestrzeni.
Nie ma to praktycznego żadnego znaczenia skąd dochodzi bas. Trudno jest nawet zlokalizować jego źródło.

W pewnym momencie źródło dźwięku zauważyło siebie.
Zauważenie pochodziło z innej, bo wizualnej przestrzeni.
Po prostu w pewnym momencie nasz wzrok wzajemnie na siebie natrafił i pewnie dlatego buczenie zreflektowało się by przejść w milczenie.

Jako, że młody człowiek był taktowny i kulturalny,
powiedział – przepraszam.

Wówczas również refleksyjnie odpowiedziałem,
że tak naprawdę najbardziej przeszkadza sobie,
ponieważ w tym samym czasie kiedy mówi nic do niego nie dociera, bo po prostu i zwyczajnie nie może.

Wówczas student zreflektował się jakby jeszcze bardziej,
a że jest bystrym człowiekiem, co oznacza,
że jego rozumienie jakby samo wzniosło się na wyższy wymiar, odpowiedział:

No dobra,to – przepraszam siebie.

Przeprosić siebie – jakże piękny zwrot.
Przeprosić siebie – jakże mądry zwrot.
Prawdziwy Zwrot.

Przeprosić siebie – za wszystkie krzywdy, które sobie wyrządziłem.
Przeprosić siebie – za myśli, które bolą.
Przeprosić siebie – za wszystko, co nie moje.
Przeprosić siebie – i tu sam wstaw to, za co chciałbyś siebie przeprosić, by zawrócić i zacząć wszystko jakby od początku, jakby z nową świadomością siebie.

Z nową mądrością siebie, z nowym rozumieniem siebie.
Ze świadomością wyższego wymiaru.

I zapomnieć, tak – teraz możesz zapomnieć, choć historycznie będziesz miał tego świadomość, że było,
ale będzie to już obraz z dystansu,
tak jakbyś zdumiony oglądał kogoś innego,
i to najwyższa prawda istnienia Teraz i
działania radością każdej chwili.

Czego, po dłuższej przerwie Tobie życzę.
Andrzej Hanisz

Kiedy małe dzieci płaczą…

Mała Dagmarka płakała idąc obok  tatusia,  będącego w rozmowie  z panią mecenas. Kiedy zniecierpliwiony  spytał, co się stało? Poważnie odpowiedziała:

Nie wiesz o tym , że kiedy małe dzieci płaczą, to trzeba je przytulić!

Zdzisława zamurowało. Bez słów objął córeczkę. Za chwilę Dagmarka uśmiechała się i znów świat uśmiechał się do niej.

Tą autentyczną historię opowiedział mi znajomy przedsiębiorca całkiem niedawno. Dzisiaj Dagmarka już dawno jest panią Dagmarą, matką i żoną,  i sama tej historii nie pamięta.

Choć wszystko wydarzyło się dwadzieścia pięć lat temu, to  dla ojca była to lekcja niezwykła. Na tyle niezwykła, że kiedy ją opowiadał, przeżywał na nowo. Wciąż była mocnym doświadczeniem.

Doświadczeniem miłości. Doświadczeniem przyjaźni. Doświadczaniem niezwykłym i  dla ojca i dla córki.

Tata poczuł czym jest miłość i Dagmara poczuła czym jest miłość, i to było doświadczenie obojga. Dwoje nauczyli się kochać. Rodzic na swoim i dziecko na swoim poziomie rozumienia i odczuwania. Rodzic od dziecka. Dziecko od rodzica.

Uczymy się przez doświadczanie. Uczymy się  całe życie. Ci, którzy uczą się całe życie i od każdego: dziecka, dorosłego, przyjaciela, wroga, kolegi, przyrody, kamieni, natury, pogody i Bóg wie czego jeszcze, są mądrymi ludźmi. Widząc i wiedząc więcej, stwarzają więcej  możliwości. Są elastyczniejsi. Lepiej  radzą sobie z wyzwaniami życia.

Ci, którzy już się wszystkiego nauczyli i  wiedzą lepiej, doradzają, przekonują, wpływają, manipulują, oceniają, wartościują, sami siebie zatrzymują w miejscu.

Dagmara miała szczęście mieć kochających rodziców.

Bywa też tak, że możesz mieć zewnętrznie wszystko (stanowisko, majątek, dom, rodzinę) ale miałeś pecha, bo będąc dzieckiem ktoś Ciebie zatrzymał, nie przytulił. Zatrzymał w rozwoju emocjonalnym nie dając miłości, ciepła, wiary, nadziei, radości, czułości i siły.

A dlaczego zatrzymał?  Najczęściej dlatego, że sam tego nie miał.  Jeżeli nie miał to też nie bardzo mógł dać, bo nie wiedział co dać.

A może zamiast miłości nauczyłeś się nienawiści, bo tylko tym dysponowali najbliżsi?

Kiedy tak jest to rzeczywiście przebaczenie jest rozwiązaniem. Tylko ,że przebaczenie to za mało. Potrzebujesz pokochać, bo rozwiązaniem zawsze jest miłość. A tak naprawde sądze, że przyjaźń. Przyjaźń do siebie. Przyjaźń do otoczenia. Tego, niegdyś nauczał Jezus. Tego nauczają mądrzy ludzie.

Tyle mądrość, ale jak tego osobiście doświadczyć? Jak poczuć miłość? Jak poczuć przyjaźń? Jak zacząć kochać i być kochanym? Kiedy nie mamy takich doświadczeń?

Rozwiązaniem  jest dostrzeganie miłości. Dostrzeganie przyjaźni. Zobacz jak  kochają zwierzęta. Zobacz jak kochają inni i poczuj to. Podaruj sobie uczucie miłości. Kochaj i Bądź kochana, kochany.  Stań się miłością. Stań się przyjaźnią. Pokochaj siebie. Przytul siebie jak przytulił tata Dagmarę.

Zacznij czule rozmawiać ze sobą i wszystkimi Twoimi komórkami, narządami. Szczególnie kiedy bolą. Przytul je. Weź na ręce. Podaruj im  ciepło. Miłość. Przyjaźń.

Zacznij od siebie i tylko od siebie, bo to jedyne na co masz faktyczny wpływ. Rozmawiaj ze sobą czule i z miłością, i z mądrością.

Zaobserwuj swoje reakcje. Reakcje swojego ciała na słowa, które wypowiadasz do siebie. Poczuj –  Jak reaguje Twoje ciało, kiedy zwracają się do Ciebie inni?

Słowem obserwuj siebie i swoje uczucia.  Mam taka propozycję. Kiedy czujesz się źle to popatrz na siebie z dystansu. Stań jakby obok i obserwuj siebie.

Natomiast kiedy poczujesz się doskonale to patrz na świat swoimi oczyma.

Teraz,  spodziewaj się niezwykłego. Spodziewaj się wysokiego, niezwykłego lotu, a może odlotu. Leć coraz wyżej i doświadczaj niezwykłego. Doświadczaj odczuć do tej pory nie znanych. Stwarzaj nowe jeszcze piękniejsze, jeszcze wznioślejsze i bardziej zmysłowe.

I nie mówię tu o przyjemności. Zważaj lepiej, ile przyjemności jesteś w stanie wytrzymać. Mówię tutaj o prawdziwym życiu i radości życia. Zgadnij czym dla Ciebie jest radość życia? Jakie doświadczenia ją wzmacniają?

Czym dla Ciebie jest miłość?
Czym dla Ciebie jest przyjaźń?

I poznaj sercem i ciałem i duszą wszystkie barwy miłości. Wszystkie barwy przyjaźni!

Ty jesteś Światem, całym światem. Świat nie istnieje dla Ciebie bez Ciebie. Kiedy odejdziesz odejdzie świat. Twój świat. Twój świat to jedyny Twój cielesny świat, więc stwarzaj go dla siebie jak najlepiej. Napełniaj go miłością, przyjaźnią i mądrością.

Czego byś nie chciał to i tak najważniejsza jest miłość.

Choć tak naprawde to świadomość miłości.