Jeżeli czujesz się wypalony i zmęczony…
Kiedy Jesteś lekarzem, terapeutą, nauczycielem to z założenia pomagasz ludziom.
A kto pomaga Tobie?
Jeżeli prowadzisz własną działalność to musisz liczyć sam na siebie.
A na kogo możesz liczyć Ty?
Jeżeli maksymalnie angażujesz się w swojej pracy, to po jakimś czasie możesz poczuć wypalenie, zmęczenie, frustrację…bo czasami bywa też tak, jak w autentycznej historii:
Jestem lekarzem. Pracuję w zawodzie ponad dwadzieścia lat. Całe moje zawodowe życie kręciło się wokół pracy i problemów innych. Krótkie urlopy, brak umiejętności wypoczynku i oderwania się od pracy…
Po wielu latach takiego życia zaczęło narastać we mnie poczucie niezadowolenia, frustracja. Zmieniłam pracę. Uciekłam od pacjentów do papierów. Zaczęłam być urzędnikiem, ale styl pracy pozostał.
Niezależnie od tego czy pracowałam z ludźmi, czy z papierami nadal powtarzałam ten sam schemat, aż dopadło mnie w y p a l e n i e z a w o d o w e!
Frustracje, niezadowolenie, brak motywacji do pracy, złość, drażliwość, utrata zainteresowań, depresja.
Każdego pacjenta, każdą osobę, która czegoś ode mnie chciała zaczęłam postrzegać jak wroga. Każdy telefon wzbudzał we mnie złość …Czego znowu ktoś ode mnie chce? Dajcie mi wszyscy w końcu spokój!
Upatrywałam przyczyny we wszystkim i wszystkich dookoła. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to ja mam problem…
Zaczęłam sama szukać przyczyny i pomocy. K i l o g r a m y przeczytanych książek, różnego rodzaju kursy, warsztaty radzenia sobie ze stresem. Efekt żaden, a frustracja narastała…
W końcu trafiłam na coaching. Bez żadnego przekonania zdecydowałam się na sesje z coachem, tzw. trenerem osobistym. Sesja trwała dwie godziny. Były to dwie godziny ciężkiej psychicznej pracy nad dotarciem do przyczyny mojego problemu ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania…
Odzyskałam spokój. Odzyskałam SIEBIE…
I wiem, że nikt, ani nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. To wspaniały stan, którego nie pozwolę sobie odebrać. Teraz jestem gotowa wrócić do pracy…
Bywa tak, ale bywa też inaczej. Każdy z nas jest inny i ma inne problemy, inne kłopoty. Przeważnie radzimy sobie sami i to jest ok., ale czasami to nie wystarcza, i potrzebujemy czegoś więcej. Spojrzenia z boku przez inną osobę. To może być ktoś bliski: mąż, żona, kolega, koleżanka, duchowny. Miejsce: świątynia, jezioro, góry, morze…
Po wielu latach takiego życia zaczęło narastać we mnie poczucie niezadowolenia, frustracja. Zmieniłam pracę. Uciekłam od pacjentów do papierów. Zaczęłam być urzędnikiem, ale styl pracy pozostał.
Niezależnie od tego czy pracowałam z ludźmi, czy z papierami nadal powtarzałam ten sam schemat, aż dopadło mnie w y p a l e n i e z a w o d o w e!
Frustracje, niezadowolenie, brak motywacji do pracy, złość, drażliwość, utrata zainteresowań, depresja.
Każdego pacjenta, każdą osobę, która czegoś ode mnie chciała zaczęłam postrzegać jak wroga. Każdy telefon wzbudzał we mnie złość …Czego znowu ktoś ode mnie chce? Dajcie mi wszyscy w końcu spokój!
Upatrywałam przyczyny we wszystkim i wszystkich dookoła. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to ja mam problem…
Zaczęłam sama szukać przyczyny i pomocy. K i l o g r a m y przeczytanych książek, różnego rodzaju kursy, warsztaty radzenia sobie ze stresem. Efekt żaden, a frustracja narastała…
W końcu trafiłam na coaching. Bez żadnego przekonania zdecydowałam się na sesje z coachem, tzw. trenerem osobistym. Sesja trwała dwie godziny. Były to dwie godziny ciężkiej psychicznej pracy nad dotarciem do przyczyny mojego problemu ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania…
Odzyskałam spokój. Odzyskałam SIEBIE…
I wiem, że nikt, ani nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. To wspaniały stan, którego nie pozwolę sobie odebrać. Teraz jestem gotowa wrócić do pracy…
Kiedy pomocy szukasz w wódce, to sam wiesz co się dzieje. Wszystko wróci do Ciebie, ale jeszcze bardziej spotęgowane, plus dołożysz problem alkoholowy i kto wie czy nie gorzej - przypałęta się jakaś inna choroba.
Kiedy indziej wybierasz jakiś rodzaj psychoterapii krótko lub długoterminowej, grupę wsparcia czy też innej formy pomocy: kursy, warsztaty, ksiązki, filmy, seminaria, odczyty itp., itd.
Czasami uciekasz na wakacje – myślisz, że to Tobie na pewno pomoże. Lecz co, jeśli nie pomaga?
Ty nie masz czasu na kłopoty i zmartwienia, lęki, nerwice i depresje. Jak zwał tak zwał. Ty chcesz się szybko dobrze poczuć i wtedy coaching jest sensownym rozwiązaniem.
Coaching z założenia nastawiony jest na błyskawiczny rezultat. Tak jak tego pragniesz. Szybko, dyskretnie i taktownie.
Obiecuję, że zrobię wszystko co w mojej mocy, w jak najkrótszym czasie, abyś mógł lub mogła znów prawdziwie cieszyć się tym co robisz, czy też znów........................... (wpisz czego najbardziej pragniesz) i może to będzie główny cel naszego spotkania.
Jeżeli jesteś prawdziwie zdecydowany - zadzwoń: 510 095 984 lub jeśli nie jesteś pewien - po prostu napisz: andrzej@andrzejhanisz.pl i umów się na prywatny coaching przywracający radość życia.
Jeżeli jesteś gotowy/gotowa - zadzwoń: (kom. 510 095 984 lub Skype) i umów się na pierwszą bezpłatną i nie zobowiązującą rozmowę, po której zdecydujesz czy chcesz umówić się na osobisty coaching przywracający radość życia.
A jeśli nie jesteś pewien - po prostu napisz: andrzej@andrzejhanisz.pl
Weź sprawy w swoje ręce i osiągnij każdy, dobry dla Ciebie, cel.
Andrzej Mariusz Hanisz












